
Wczorajsza debata w Sejmie nad sposobem prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej była burzliwa. Zarzuty, oskarżenia, pytania bez odpowiedzi, kłótnie. Lecz przez to wszystko przebiła się inna inicjatywa - wspólna modlitwa. Czy Sejm jest miejscem na wyznania wiary?
REKLAMA
Franciszek Stefaniuk, poseł PSL z sejmowej mównicy zaintonował wczoraj modlitwę za zmarłych.
O intencjach i słuszności nietypowego wystąpienia rozmawiamy z posłem Franciszkiem Stefaniukiem.
O intencjach i słuszności nietypowego wystąpienia rozmawiamy z posłem Franciszkiem Stefaniukiem.
naTemat: Sejm jest odpowiednim miejscem na modlitwy?
Franciszek Stefaniuk: Może i nie. Ale posłowie zaakceptowali moją inicjatywę. Nie widziałem innego lekarstwa na to, co działo się podczas posiedzenia. Pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej należy się modlitwa, a nie kłótnia nad grobami. A modlitwa zawsze może mieć wpływ na pojednanie, na okazywanie życzliwości. Chciałem gestem pokoju uspokoić atmosferę, odwieść polityków od skakania sobie do gardeł.
Czuje pan konieczność publicznego demonstrowania wiary? Niech wszyscy zobaczą, że jestem żarliwym katolikiem?
Absolutnie nie. Nie mam żadnych problemów z wiarą, nie ukrywam swoich przekonań dziś, nie ukrywałem ich lata temu.
Nie podobało się panu wczorajsze posiedzenie Sejmu?
Nie. Walka nad trumnami, polityczna szarpanina, obrzucanie się zarzutami to profanacja! Pasażerowie TU-154 zginęli tragicznie. Zasłużyli na spokój. Tymczasem wokół nich obserwujemy polityczne trzęsawisko poglądów i ciągłe kłótnie. Nie pochwalam agresji, napuszczania jednych na drugich. A takim działaniom towarzyszą zazwyczaj półprawdy, które być może dobrze się sprzedają. Na dodatek te często niepozbawione racji wnioski i pytania różnych posłów zaostrzają atmosferę.
Przeczytaj też: "Jestem bliska tego, że złamię prawo i pokażę państwu akta. Zobaczycie, co premier przykrywa PR-em"
Które wnioski są "niepozbawione racji"? Czyja to wina? Tuska, Putina a może znalazł się następny winowajca?
Wokół ciał narosło niepotrzebnie wiele emocji. To trudne dla wielu rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Ja nie wiem czyja to wina, nie będę nikogo oskarżać. Są organy konstytucyjne, które tę sprawę rozstrzygną i rozwikłają tę zagadkę. Nikt nie wie dokładnie, co działo się tuż przed katastrofą, formułuje się tylko zarzuty. Polityk powinien dawać przykład. Najlepiej, gdyby zamilknęli w sprawie smoleńskiej i poczekali na wynik śledztwa.
Chciał pan modlitwą wywrzeć presję na kolegach? Zawstydzić ich, zmusić do refleksji?
Chciał pan modlitwą wywrzeć presję na kolegach? Zawstydzić ich, zmusić do refleksji?
Chciałem przede wszystkim pokazać gest pokoju. Jesteśmy posłami, reprezentantami narodu, więc musimy zachowywać się tak jak na polityka przystało. Czynnik ludzki, życzliwość zawsze więcej zdziała. Posłom się spodobało.
Na początku salę opuścili posłowie Ruchu Palikota. Poza nimi ktoś zbojkotował modlitwę? Nie wstał lub zawzięcie zaciskał usta?
Nie zauważyłem takich sytuacji. Chyba wszyscy wstali, niektórzy trzy razy powtórzyli modlitwę za zmarłych.
Co mówili posłowie po posiedzeniu? Gratulowali panu pomysłu?
Na początku salę opuścili posłowie Ruchu Palikota. Poza nimi ktoś zbojkotował modlitwę? Nie wstał lub zawzięcie zaciskał usta?
Nie zauważyłem takich sytuacji. Chyba wszyscy wstali, niektórzy trzy razy powtórzyli modlitwę za zmarłych.
Co mówili posłowie po posiedzeniu? Gratulowali panu pomysłu?
To nieistotne, nie liczyłem na żadne gratulacje czy wyrazy uznania. Ważne było, by usunąć tę nienawiść z sali sejmowej i to się udało, choć nie spodziewałem się tego.