
"To już nie pobicie, a zabójstwo dobrego człowieka" – pisze w sieci Olek, wnuk pana Stanisława. Ktoś kilka razy uderzył 67-latka ciężkim przedmiotem w głowę. Właściciel warzywniaka w podwarszawskich Ząbkach zmarł po kilku godzinach w szpitalu. Mieszkańcy miasta są oburzeni. – Jak o 18:30 zabili nam pana Stasia, to każdego mogą. Gdyby wiedzieli, kto mu to zrobił, o mogłoby dojść do samosądu – mówi Anna.
Nasz pan Stasio
Przed warzywniakiem zbierają się tłumy mieszkańców podwarszawskich Ząbek. Ustawiają znicze i wspominają pana Stasia, który sklep prowadził tu długie lata. – On wrósł w tę przestrzeń, stał się elementem, który zawsze był – słyszę. Czy zima, czy lato wystawiał warzywa i owoce. Czekał na klientów z psem u boku."Coś złego się tu dzieje"
Mieszkańcom Ząbek w głowach się nie mieści, że w centrum miasta, późnym niedzielnym popołudniem ktoś zabił człowieka. – I to Boga ducha winnego człowieka. Ktoś zabił dla paruset złotych – denerwuje się Barbara.Każdego dnia i nocy – oprócz patroli zmotoryzowanych – po terenie całego powiatu wołomińskiego poruszają się również policjanci ruchu drogowego zarówno w oznakowanych jak i nieoznakowanych radiowozach. Poza tym, służbę pełnią też policjanci wydziału kryminalnego, operacyjnego. Policjanci są wszędzie, a szczególnie w miejscach, gdzie przestępczość może być większa.