
60 proc. wyroków, jakie zapadły w Polsce w ostatnich latach, to wyroki w zawieszeniu. Często fikcyjne, bo karani nie uznają ich za dotkliwe i traktują je jako przepustkę do kolejnych przestępstw. Minister sprawiedliwości chce skończyć z tą fikcją i zapowiada "urealnienie" kar w zawieszeniu.
Na polecenie Gowina jego resort zgromadził dokładne dane dotyczące kar w zawieszeniu. Wyniki analizy dowodzą, że ok. 60 proc. ogółu kar, jakie zapadły w Polsce w ostatnich latach, to kary w zawieszeniu. CZYTAJ WIĘCEJ
Minister Jarosław Gowin powołał już specjalny zespół, który ma za zadanie przygotować konkretne rozwiązania. Jak mówi Gowin, nie będzie zaostrzania kar, a raczej rozwijanie systemu dozoru elektronicznego, prac społecznych i kar wolnościowych.
Wyroki w zawieszeniu – jak sprawdziła "Rz" – zapadają wobec drobnych przestępców, złodziei czy włamywaczy i w sprawach poważniejszych. Kary w zawieszeniu dostają też m.in. sprawcy stalkingu. Mimo że za uporczywe nękanie grozi do trzech lat więzienia, większość skazanych nie trafia za kratki. Przez pierwsze pół roku po wejściu w życie karalności stalkingu – jak ujawniła „Rz" – zostało skazanych za nękanie tylko dziewięć osób i wszystkie na kary w zawiasach. CZYTAJ WIĘCEJ

