Jarosław Kaczyński wraz z prezesem Prawa i Sprawiedliwości w okręgu lubelskim, Krzysztofem Michalkiewiczem.
Jarosław Kaczyński wraz z prezesem Prawa i Sprawiedliwości w okręgu lubelskim, Krzysztofem Michalkiewiczem. Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta

Lubelski radny Stanisław Brzozowski publicznie krytykował działania rządu w związku z pandemią COVID-19. W efekcie nie jest już członkiem Prawa i Sprawiedliwości. – To się musiało tak skończyć – przekazał "Dziennikowi Wschodniemu" jeden z partyjnych działaczy.

REKLAMA
– Nie podano mi żadnego powodu. Poinformowano mnie jedynie, że moje członkostwo w partii ustało – powiedział "Dziennikowi Wschodniemu" Stanisław Brzozowski, który z Prawem i Sprawiedliwością był związany od 11 lat.
Polityk mógł podpaść prezesowi PiS w okręgu lubelskim, za sprawą wypowiedzi, w których krytykował stworzenie szpitala tymczasowego w Targach Lublin i wydanie na ten cel dziesiątek milionów złotych.
Czytaj także:
– Od samego początku byłem sceptyczny wobec środków zapobiegawczych podejmowanych w związku z pandemią i moim zdaniem tworzenie przez rząd szpitali tymczasowych nie miało sensu. Chodziło chyba tylko o efekt propagandowy i podtrzymanie psychozy strachu w społeczeństwie – mówił lubelski radny jeszcze w ubiegłym tygodniu.
"Kontrowersyjne" słowa polityk wypowiadał też wcześniej. W październiku ubiegłego roku uczestniczył w marszu przeciwników obostrzeń związanych z pandemią. Stwierdził wtedy publicznie, że rząd upaństwowił jego zdrowie i życie. – Rząd wie lepiej, co jest dla mnie dobre. Okazuje się, ze sterujemy już ręcznie gospodarką, jak to było za komuny. Tylko patrzeć, jak pojawią się kolejne pięciolatki – mówił wówczas do zebranych na pl. Zamkowym w Lublinie.
Decyzja o pozbawieniu Brzozowskiego partyjnej legitymacji zapadła w ostatni poniedziałek. Dziennikarze "Dziennika Wschodniego" próbowali skontaktować się z prezesem Prawa i Sprawiedliwości w okręgu lubelskim, Krzysztofem Michalkiewiczem, aby uzyskać komentarz w związku z podjęciem decyzji o dymisji radnego. Ten jednak nie odbierał telefonów. Inni reprezentanci partii informowali za to, że nie są upoważnieni do udzielania komentarzy.
Politycy PiS w nieoficjalnych rozmowach potwierdzili, że wyrzucenie Brzozowskiego miało związek z jego wypowiedziami. – Krytykowanie działań rządu w sprawie pandemii w mediach. To się musiało tak skończyć – mówili.
Oficjalnym powodem wyrzucenia radnego z partii miały być zaległości w opłacaniu składek członkowskich. – To najprostsze i najczęściej stosowane rozwiązanie, by pozbyć się niewygodnych ludzi – komentował anonimowy polityk PiS.
logo