Częstochowa. Zapadł wyrok w sprawie mieszkanki oskarżonej o spowodowanie zagrożenia epidemologicznego.
Częstochowa. Zapadł wyrok w sprawie mieszkanki oskarżonej o spowodowanie zagrożenia epidemologicznego. Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta

Mieszkanka Częstochowy w oczekiwaniu na wynik testu poszła do sklepu na zakupy. Gdy okazało się, że jest on pozytywny, oskarżono ją o spowodowanie zagrożenia epidemicznego. W środę 24 marca Zofia P. usłyszała nieprawomocny wyrok w tej sprawie.

REKLAMA
Zofia P. w kwietniu 2020 roku czekała na wynik testu na COVID-19. W tym czasie wybrała się do sklepu na zakupy. Tego samego dnia otrzymała od sanepidu informację o pozytywnym wyniku testu. Zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami sanitarnymi, przymusowa izolacja miała obowiązywać osoby, które zostały już o takim fakcie powiadomione.
Policja oraz prokuratura twierdzą, że częstochowianka udała się do sklepu już po telefonie z sanepidu, czyli mając świadomość, że jest nosicielką koronawirusa. Kobieta z kolei utrzymuje, że nie złamała prawa, gdyż telefon od sanepidu otrzymała dopiero po powrocie z zakupów.
Policję o nieobecności Zofii P. w mieszkaniu poinformowała jej córka, z którą w tamtym czasie była skonfliktowana, jednak ani ona, ani jej mąż nie zeznawali podczas rozpoczętego 8 marca 2021 procesu – skorzystali z prawa odmowy składania zeznań na niekorzyść oskarżonej.
Czytaj także:
Proces częstochowianki o "sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego lub szerzenie się choroby zakaźnej" był pierwszym takim podczas pandemii koronawirusa.
W środę 24 marca w Sądzie Okręgowym w Częstochowie pierwszy proces w tej sprawie zakończył się nieprawomocnym wyrokiem uniewinniającym. Sąd uznał, że nie doszło do przestępstwa oraz uznał wszystkie niejasności przemawiające na korzyść 66-latki. – W ocenie sądu nie było to zachowanie wskazujące na wystąpienie znamion przestępstwa z art. 165 Kodeksu karnego – stwierdził sędzia Dominik Bogacz.
Na korzyść częstochowianki przemówił fakt, że była jedyną klientką w niewielkim osiedlowym sklepie oraz razem z ekspedientką miały zakryte nosy oraz usta, a pomiędzy nimi znajdowała się szyba. – Nie sposób zatem mówić o zagrożeniu zdrowia i życia wielu osób – zaznaczył sędzia w uzasadnieniu uniewinnienia.
Czytaj także:
logo