Wyrodna Matka-Polka – Joanna Koroniewska pogodzi matki i nastolatki

fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta
„Matki czy nastolatki” to polska produkcja na antenie TLC, którą od 20 kwietnia poprowadzi Joanna Koroniewska. Bohaterkami każdego odcinka nowego programu będą matka i córka, które pozostają w konflikcie, ponieważ matka się odmładza, a córka - wizualnie postarza. Rolą Koroniewskiej będzie odnalezienie przyczyn międzypokoleniowego konfliktu. Pomoże jej jury złożone z stylistów i fryzjerów. Czy sztab specjalistów od wizerunku z Koroniewską na czele naprawdę będą w stanie pomóc matkom i córkom?


"Mogę z pewnością w głosie powiedzieć, że jestem bardziej hot niż moja córka” - mówi Allison, bohaterka brytyjskiego „Hotter than my daughter”. Czy do podobnych wniosków będą dochodziły uczestniczki polskiej wersji programu? Jeśli tak, to formuła nie będzie różnić się niczym od przebieranek pod nadzorem Goka Vana, Trinny i Susannah, czy Stacy i Clintona. Zakompleksionych bohaterów zastąpią jedynie podskakujące sobie do gardeł matki i córki, którym specjaliści zmienią fryzurę i styl.


J jak Julia - gorące polskie seriale

Ale podobno będzie inaczej. A tytuł „Matki czy nastolatki” pozostanie jedynym banalnym elementem programu, który od 20 kwietnia poprowadzi Joanna Koroniewska. Według jej agentki „będzie on mniej wulgarny i obleśny, niż angielskie i holenderskie wersje”.

Magdalena Czerwiec
agentka Joanny Koroniewskiej

Według założeń Discovery miała być to tylko rozrywka. Ale Aśka wywalczyła, by w naszej edycji postawiono mniejszy nacisk na materializm, który miałoby zastąpić odkrywanie prawdziwej duszy bohaterek.

Co to oznacza? - Według założeń Discovery miała być to tylko rozrywka. Ale Aśka wywalczyła, by w naszej edycji postawiono mniejszy nacisk na materializm, który miałoby zastąpić odkrywanie prawdziwej duszy bohaterek – mówi Magdalena Czerwiec, agentka aktorki. Więc między układaniem włosów a chodzeniem po sklepach będzie czas na poważną konwersację. Głębszą niż w "Hotter than my daughter", w której o łzy w oczach przyprawia córkę zarzut matki, iż bezczelnie kopiuje jej styl. - Joanna będzie rozmawiać oddzielnie z mamą i córką. Najczęściej dziewczyny narzekają na mamę, bo nie potrafi pogodzić się z upływem czasu. Te z kolei skarżą się, że ich latorośle są zbyt nieśmiałe i jak na swój wiek, za mało eksponują własne walory.
Czy Joanna Koroniewska poradzi sobie w roli psychologa? Magdalena Czerwiec zapewnia: - Asia ma w sobie coś takiego, że bohaterki bez oporów otwierają się przed nią.



Trudno wyobrazić sobie więc inny scenariusz. Tym bardziej, że Joanna Koroniewska to multiinstrumentalistka polskiego show biznesu, którego gwiazdą jest od co najmniej 12 lat. Bo gra ukochaną córkę Lucjana w „M jak Miłość”. Bo występowała
Allison
bohaterka programu "Hotter than my daughter"

Mogę z pewnością w głosie powiedzieć, że jestem bardziej hot niż moja córka!

w „Tańcu z gwiazdami” i „Jak oni śpiewają”. Bo ostatnio rozstała się ze swoim wieloletnim partnerem Maciejem Dowborem, dając pożywkę wszystkim plotkarskim portalom. I jak wiele innych, w samotności wzięła się do pracy. Ma duże predyspozycje do zostania opiekunką narodu. Pokazała to już w programie Tomasza Lisa. Teraz będzie zapewniać widzów TVP 2, że warto kochać Polskę, a w TLC pogodzi marki i córki, które ze sobą rywalizują. Bo jedna ma ładniejsze włosy, a druga paznokcie. Bo jedna ubiera się lepiej, a druga gorzej. Wreszcie, bo ta starsza chce być młodsza, a ta młodsza starsza.


"Ukryta prawda" o tym, "Dlaczego ja?"

Joanna Koroniewska w trwającym kilkadziesiąt minut programie będzie więc wmawiać innym, że dwa dni rozmów przed kamerą zburzą międzypokoleniowy mur budowany przez lata. Że tyle czasu wystarczy, by zacząć chodzić ze sobą do kina i stać się najlepszymi przyjaciółkami.



Z kolei marketingowcy muszą uważać Polki za bardzo zakompleksione, skoro wierzą, że Polki zasiądą przed telewizorami, by obejrzeć „Matki czy nastolatki”. Bo program wydaje się wymarzonym lekiem uspokajającym dla sfrustrowanych rodzicielek. Oglądając go, być może z lekką zazdrością będą patrzeć na odmładzające się rówieśniczki, ale jednocześnie podskoczą z radości, że dzięki swojemu tłuszczykowi na brzuchu i spracowanym dłoniom, nie muszą rywalizować z własnymi dziećmi. A bycie piękną i skutecznie udającą młodą wcale nie jest łatwe.

Wierne fanki "Perfekcyjnej Pani Domu" będą mogły szczycić się, że mają świetny kontakt z córkami, które zwierzają im się podczas wspólnego składania ręczników. I że paznokcie prędzej poświęcą na szorowanie podłogi, niż wydrapywanie oczu swoim latoroślom.

Te, które na terapie rodzinne wydały fortunę, produkcja wprawi w depresję. Bo one przez najbliższe kilka miesięcy nie będą mogły pozwolić sobie na fryzjera, którego matkom i nastolatkom na pocieszenie i zupełnie za darmo zapewnia Joanna Koroniewska.

Będą więc emocje i łzy. Ale czyje? Szczęścia i wzruszenia zwalczających swoje problemy bohaterek? Czy zazdrosnych lub zwyczajnie płaczących ze śmiechu widzów?