
Natalia Kukulska w ostatnim poście na Facebooku postanowiła zareagować na medialne doniesienia na swój temat. Artystka zdementowała plotki o rzekomej współpracy z synem Krzysztofa Krawczyka i zdradziła, jak tak naprawdę wygląda ich relacja.
REKLAMA
Informacja o śmierci Krzysztofa Krawczyka wstrząsnęła Polską. Wielu artystów złożyło hołd zmarłemu wokaliście. Wśród nich była również Natalia Kukulska. Na swoim Instagramie opublikowała archiwalne zdjęcie z Krawczykiem.
Niedawno tygodnik "Na żywo" podawał, że Kukulska planuje uczcić pamięć legendarnego piosenkarza w spektakularny sposób. Co więcej tabloid donosił, że artystka miała spełnić dawne marzenie syna Krawczyka, który chciał z nim nagrać płytę. W artykule można było przeczytać, że kobieta ma zamiar pomóc synowi zmarłego muzyka i nagrać wspólnie z nim utwór, którym oddaliby hołd rodzicom.
Tymczasem córka Anny Jantar postanowiła zareagować na te doniesienia. Na swoim Facebooku dodała obszerny wpis, w którym tłumaczy, że tak naprawdę "nie zna Krzysztofa Krawczyka Juniora".
"To ja. Naczelna cierpiętnica RP. Wklejona w martyrologię mojej rodziny i wszelkich osób, które się z nią znały. (...) Okładka ze mną przyciągnęła mój wzrok na stacji benzynowej tytułem "Spłaci mu swój dług". Długów nie lubię i o żadnym nie wiem. Kupiłam. Czytam. Sugerowany wierzyciel to 'wujo', jak pisze redakcja, Krzysztof Krawczyk. Opis naszych relacji mocno podkoloryzowany. Nawet tych z przeszłości. Widzieliśmy się kilka razy w życiu" – napisała.
"Cała historia dotyczy syna - Krzysztofa Juniora, z którym podobno się przyjaźnię i teraz chcę nagrać z nim duet, by mu pomóc, to ma być ta spłata długów. Ufff, czyli nie kasa. Syna śp. Krzysztofa nie znam. Nawet nie wiedziałam, że śpiewa. Najbardziej niewiarygodne jest to, ze w artykule są moje kwieciste wspomnienia z naszych relacji i zabaw" – dodała.
"Są 'cytaty'. Serio? Można aż tak? I mój tata, który ponoć mi rzekł: 'na wujka Krzysia zawsze możesz liczyć'... No piękna historia. Mam nadzieję, że ten, kto napisał ten artykuł, spłaci dług. Musi być pokaźny, skoro chwyta się takiej roboty" – podsumowała.
Czytaj także: