
Marian Lichtman jeszcze kilka dni temu mówił o ogromnym żalu do żony Krzysztofa Krawczyka za to, że o śmierci swojego przyjaciela dowiedział się nie od niej, a od osób trzecich. Jednak w ostatnim wywiadzie wyznał, iż żałuje słów, jakie miał do niej powiedzieć w tej sprawie.
Ja do mediów powiedziałem raz: mam żal do Ewy, że mnie nie zawiadomiła mnie o śmierci. Bo rzeczywiście byłem smutny, dowiedziałem się od kogoś innego. Ale potem ją zrozumiałem. Ona była w szoku. Ja z nią nie miałem dobrych stosunków dyplomatycznych przez ostatnie dwa miesiące, ale zadzwoniłem do niej i mnie poinformowała. Taki przyjaciel jak ja, jak się dowiaduje od ludzi, którzy mnie prawie nie znają, to mnie bardzo zabolało. Dlatego to powiedziałem. Żałuję tych słów. Ale to było cały czas podsycane