
Sprawą Magdaleny Żuk żyła cała Polska. W 2017 r. Polka udała się na wakacje do Egiptu, gdzie zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Badania toksykologiczne wskazały na obecność narkotyków we krwi, co stanowi jeden z najważniejszym wątków śledztwa. Strona egipska jednak do dziś nie przesłała całej dokumentacji polskiej prokuraturze.
Tajemnicza śmierć Magdaleny Żuk
W 2017 r. Polka udała się na wakacje do Egiptu, gdzie pierwotnie miała lecieć z chłopakiem. Okazało się jednak, że ten ma nieważny paszport. Po kilku dniach kontakt z Magdą zaczął się urywać, a następnie dziewczyna zadzwoniła do chłopaka prosząc, aby ten jak najszybciej zabrał ją do Polski.
Czytaj także: Kilka dni nie jadł, potem znaleziono go martwego. Tajemnicza śmieć 20-letniego Polaka w Egipcie
Chłopak przebukował lot, ale Magdalena Żuk nie została wpuszczona do samolotu ze względu na swoje dziwne zachowanie. Dziewczyna została przewieziona do szpitala, gdzie wyskoczyła z balkonu. Zmarła na wydziale intensywnej terapii. Badania wykazały obecność narkotyków we krwi – metamfetaminy, amfetaminy, ecstasy oraz popularny w Afryce narkotyk khat. To właśnie tego dotyczy najważniejszy wątek w sprawie.
Śledztwo ws. śmierci
We wrześniu 2020 roku egipska prokuratura przekazała polskiej wyniki sekcji zwłok. Według ustaleń Onetu w dokumentacji znajduje się jednak jedynie omówienie badań, a brakuje konkretnej dokumentacji, która mogła ulec zniszczeniu. Taka dokumentacja pozwoliłaby polskim śledczym na wydanie opinii toksykologicznej.
– Postępowanie znajduje się na zaawansowanym etapie. Prokuratura czeka obecnie na realizację skierowanego do władz egipskich wniosku o międzynarodową pomoc prawną, która dotyczy przekazania uzupełniających materiałów z badań toksykologicznych zmarłej – mówił w rozmowie z Onetem prokurator Tomasz Czułowski.
Polska prokuratura nie otrzymała jednak od strony egipskiej nagrań z monitoringu z miejsc, gdzie przebywała Magdalena Żuk czy zeznań świadków. Mimo to postępowanie ma być na zaawansowanym etapie i mówi się o możliwym końcu śledztwa. Z informacji, jakie podaje Onet wynika, że śledczy dysponują bardzo ogólnikowymi informacjami, a polska strona nie otrzymała pełnego materiału dowodowego.

