
Smart Kids Planet to przestrzeń dla dzieci, która od 2019 roku zaczęła funkcjonować na Stadionie Narodowym. Mimo zainwestowania milionów i planów na 4-letnią działalność, miejscu grozi likwidacja. Wszystko przez covidową rzeczywistość i przekształcenie stadionu w Szpital Narodowy. – Czujemy niesprawiedliwość i rozczarowanie. Takie miejsce jak nasze powinno dostać wsparcie. Tu potrzebna jest decyzja KPRM – mówi Karol Gaweł, prezes zarządu spółki Smart Kids Planet w rozmowie z naTemat.
REKLAMA
Jesienią 2019 roku na terenie Stadionu Narodowego powstała przestrzeń Smart Kids Planet. Kiedy po jednej stronie skali mamy bawialnie dla dzieci, w których dzieci bawią się w basenikach z piłeczkami, a po drugiej stronie np. Centrum Nauki Kopernik, Smart Kids Planet jest gdzieś pośrodku.
Twórcy tej przestrzeni dla najmłodszych nie mieli jednak szczęścia. Zainwestowali w przestrzeń blisko 4 mln złotych i planowali działalność na 4 lata. W efekcie działali jedynie 9 miesięcy, a później – przez pandemię i zagospodarowanie Stadionu Narodowego na Szpital Narodowy – zostali zamknięci. Teraz proszą o pomoc ministra Michała Dworczyka, który jest – jak mówią - ich ostatnią deską ratunku.
Co prawda działalność Szpitala Narodowego, czyli covidowego szpitala tymczasowego, zostanie zawieszona i ostatni pacjent zostanie wypisany 23 maja. Ale to nie ratuje sytuacji Smart Kids Planet.
– Szpital Narodowy przestaje pełnić funkcję obsługi pacjentów, ale infrastruktura szpitalna pozostaje. My najprawdopodobniej do końca roku będziemy zamknięci. Co daje ok. 15 miesięcy zamknięcia przez obecność Szpitala. Nie możemy prowadzić podstawowej działalności – mówi mi Karol Gaweł, prezes zarządu spółki Smart Kids Planet.
Czytaj także: Adam Kowalczyk, pomysłodawca Smart Kids Planet mówi, że przetrwaliby do końca roku, gdyby dostali przedłużenie umowy o ten czas, przez który nie mogą funkcjonować. – Mamy umowę do 2022 roku. Otwieralibyśmy się więc i za kilka miesięcy musielibyśmy znów zamykać obiekt – podkreśla.
Wystosowali więc apel, w którym piszą do ministra Dworczyka: "Panie Ministrze, prosimy o spotkanie i umożliwienie nam powrotu naszego Centrum w murach PGE Narodowego we wrześniu tego roku, tak abyśmy mogli przekazać naszym małym gościom dobre wiadomości”.
Karol Gaweł mówi mi, że ich apel dotyczy niezrozumiałej dla nich sytuacji. – Operator Stadionu nie może z nami przedłużyć umowy o te 15 miesięcy. Gdybyśmy mieli kończyć umowę w maju 2022 (do tego czasu ją mamy), a w lutym czy marcu 2022 przejmować przestrzeń, to nie ma to sensu. Dzisiaj na stole leży po prostu wypowiedzenie nam umowy – zaznacza.
– Spółka PL.2012+ ma z rządem umowę na bycie operatorem stadionu do listopada 2022, co oznacza, że nie może przedłużyć umowy poza ten termin. Z tego powodu uważamy, że nie wszystko jest w gestii spółki stadionowej i apelujemy do Ministra Dworczyka o wsparcie – mówi Kowalczyk. I dodaje: "W pewnym momencie rozmowy szły już w dobrym kierunku. Otrzymaliśmy część rekompensat za pierwsze miesiące zamknięcia". – Teraz dostaliśmy jasny sygnał, że od lipca nie mamy co liczyć na rekompensaty. A dodatkowo PGE Narodowy nie wie, do kiedy infrastruktura Szpitala będzie utrzymywana – mówi.
Kiedy pytam o to, czy planują wejść na drogę prawną, Karol Gaweł mówi mi, że traktują to jako ostateczność. – Prawdopodobnie skończyłoby się to kilkuletnim procesem o niewiadomym finale. To też oznacza zakończenie naszej działalności – mówi.
Smart Kids Planet ma misyjny charakter. Przez te kilka miesięcy działalności przyjęła prawie 120 tys. osób, w tym 350 przedszkoli i szkół, które realizowały u nich zajęcia z podstawy programowej, która jest oparta o edukację. – Dziennie, od momentu startu odmrażania, dostajemy po kilkadziesiąt wiadomości, m.in. od przedszkoli, czy mogą przyjechać na zajęcia o ekologii. Wszyscy podkreślają, że wypełniamy lukę pomiędzy centrami nauki a zwykłymi salami zabaw. Byliśmy pierwsi w Polsce z tego typu obiektem, a grozi nam likwidacja – mówi Gaweł.
– Czujemy niesprawiedliwość i rozczarowanie. Takie miejsce jak nasze powinno dostać wsparcie. Tu potrzebna jest decyzja KPRM – zaznacza.
Skontaktowałam się z rzecznikiem prasowym spółki PL.2012+, jednak do momentu publikacji tekstu nie udało mi się uzyskać ich komentarza. Jak tylko go dostaniemy, opublikujemy go w tym tekście.
Stadion Narodowy z oficjalnego konta na Facebooku odpisał na post z apelem Smart Kids Planet. "Współpraca pomiędzy naszymi spółkami od początku układała się bardzo dobrze, a Centrum Mądrej Zabawy było ważnym uzupełnieniem oferty obiektu dla najmłodszych. Dlatego zaskoczyło nas oświadczenie o tym, że dopiero dzisiaj otrzymaliście Państwo informację, zgodnie z którą przestrzeń zostanie zamknięta dla odwiedzających aż do czasu całkowitej likwidacji szpitala" – czytamy we wpisie.
Czytaj także: I dalej: "Dla nikogo nie było tajemnicą, że istniało duże prawdopodobieństwo pozostawienia infrastruktury szpitala na stadionie w przypadku zamrożenia jego działalności - bo tego wymaga troska o zdrowie i życie ludzi. Dowodzą tego statystyki Szpitala Narodowego: w trakcie blisko pół roku działania pomógł ponad 1800 osobom chorującym na COVID-19. Powinniśmy być gotowi do działania w przypadku kolejnej fali. Warto rozważać scenariusze możliwych rozwiązań w każdej sytuacji, jednak to wymaga współpracy i woli osiągnięcia porozumienia przez zainteresowane strony".
Na ten moment przedstawiciele Smart Kids Planet są w patowej sytuacji. Liczą na odpowiedź ministra Dworczyka. "Wierzymy, że tylko wsparcie i zaangażowanie się ministra Michała Dworczyka może przynieść rozwiązanie tej sytuacji i powrót tak ważnego dla Dzieci miejsca" – napisali w odpowiedzi na wpis z konta Stadionu.
Nie jest możliwe przeniesienie Smart Kids Planet w inną lokalizację. Wszystkie zabawki, atrakcje, eksponaty były projektowane pod przestrzeń PGE Narodowego. Przeniesienie trwałoby ok. 15 miesięcy i kosztowałoby 1,5 mln złotych.
