
– Sądzę, że nikt odpowiedzialny nie powinien poważnie traktować tej wypowiedzi – ocenił przemówienie Aleksandra Łukaszenki wiceszef MSZ, Paweł Jabłoński. Według polityka prezydent Białorusi próbuje wprowadzić opinię publiczną w błąd po to, żeby usprawiedliwić swoje decyzje związane z przymusowym lądowaniem samolotu Ryanair w Mińsku.
REKLAMA
W środę Aleksander Łukaszenko przemawiał na zwołanym w trybie pilnym spotkaniu z przedstawicielami parlamentu i rządu. Komentując przymusowe lądowanie w Mińsku samolotu Ryanair z Aten do Wilna, prezydent Białorusi mówił, że na tle licznych informacji o bombach, które docierają z "adresów IP w Polsce, na Litwie i Łotwie", władze musiały zareagować na rzekome groźby o ładunku wybuchowym.
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, Łukaszenko podkreślał, że inne lotniska "nie przyjęły samolotu", a informacja o zmuszeniu do lądowania przez myśliwiec "to absolutne kłamstwo".
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, Łukaszenko podkreślał, że inne lotniska "nie przyjęły samolotu", a informacja o zmuszeniu do lądowania przez myśliwiec "to absolutne kłamstwo".
Do przemówienia prezydenta Białorusi odniósł się już wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Jabłoński. – To kolejna fałszywa informacja, którą Aleksander Łukaszenko próbuje wprowadzić opinię publiczną w błąd po to, żeby usprawiedliwić swoje działania polegające na prześladowaniu opozycji, na zamykaniu ludzi w więzieniach, na ich torturowaniu. Sądzę, że nikt odpowiedzialny nie powinien poważnie traktować tej wypowiedzi – stwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Czytaj także:Przypomnijmy, że tuż po wylądowaniu samolotu w Mińsku białoruskie służby zatrzymały Ramana Pratasiewicza, byłego współredaktora niezależnego kanału Nexta, uznanego przez władze białoruskie za "ekstremistyczny". Co więcej, oprócz 26-letniego dziennikarza białoruskie władze zatrzymały także jego młodszą partnerkę – Sofię Sapiegę, która ma rosyjskie obywatelstwo i studiuje na Europejskim Uniwersytecie Humanistycznym w Wilnie.
– Przede wszystkim należy cały czas przypominać, że w więzieniach białoruskich przetrzymywani są bezprawnie ludzie opozycji białoruskiej i polscy działacze na Białorusi. Dopóki nie zostaną uwolnieni trzeba kontynuować presję międzynarodową na Białoruś. Cieszę się, że na wniosek premiera Morawieckiego Unia Europejska bardzo zdecydowanie zareagowała na wydarzenia z niedzieli – ocenił Paweł Jabłoński.
Działania Białorusi potępiło już wiele państw, zarzucając jej władzom m.in. złamanie prawa międzynarodowego i "porwanie samolotu". Unia Europejska planuje nałożyć na przedstawicieli reżimu białoruskiego kolejne sankcje. Jak informowaliśmy w naTemat.pl, w grę wchodzi przede wszystkim zamknięcie przestrzeni powietrznej i lotnisk dla białoruskich linii lotniczych.
