Tomasz Grodzki człowiekiem roku "Gazety Wyborczej".
Tomasz Grodzki człowiekiem roku "Gazety Wyborczej". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki został uhonorowany przez "Gazetę Wyborczą" tytułem Człowieka Roku. Pismo w uzasadnieniu swojego wyboru podkreśla, że polityk jest ostatnim przedstawicielem państwa niezależnym od PiS. Zauważa też, że przez ten fakt Grodzki jest pod ciągłym ostrzałem obozu rządzącego i mediów publicznych.

REKLAMA
"Oprócz rzecznika praw obywatelskich, który formalnie już zakończył kadencję i decyzją Trybunału Julii Przyłębskiej nie będzie mógł pełnić urzędu do wyboru następcy, marszałek Senatu jest ostatnim przedstawicielem państwa niezależnym od PiS" – czytamy w tekście "Gazety Wyborczej" uzasadniającym wybór człowieka roku, którym został prof. Tomasz Grodzki.
Pismo podkreśla, że to dzięki marszałkowi Senatu i stojącą za nim kruchą, ale większością senacką Polska cały czas ma symbol, że opozycja w kraju potrafi ze sobą współpracować. Podaje też, ze to dzięki orędziu Tomasza Grodzkiego w listopadzie 2020 roku premier Mateusz Morawiecki z eurofoba stał się euroentuzjastą, co doprowadziło do przyjęcia unijnego budżetu przez rząd PiS.
"Orędzie okazało się najbardziej brzemiennym w skutki wystąpieniem polityka opozycji w tej kadencji parlamentu. 6 minut 40 sekund to niewiele wobec lejącej się z TVP Niagary propagandy, ale w obozie PiS zadziałało niczym wybuch granatu" – pisze "Wyborcza".

Nagonka na Grodzkiego

W swoim uzasadnieniu gazeta zwraca także uwagę na ataki polityków PiS na marszałka Senatu oraz o negatywnych materiałach o nim publikowanych w przychylnych obozowi władzy mediach.
"Potem zaczęły się oskarżenia o łapownictwo w czasach, gdy profesor był dyrektorem szczecińskiego szpitala, zakończone prokuratorskim śledztwem i wnioskiem o uchylenie mu immunitetu. Wedle badań Nielsena z grudnia 2019 r. wieczorne wydanie 'Wiadomości' TVP w 58 edycjach w listopadzie i grudniu wyemitowały 35 negatywnych materiałów na temat Grodzkiego" – podaje "GW".

Blamaż Senatu

Nie da się jednak ukryć, że tytuł człowieka roku trafia w ręce Grodzkiego w najgorszym z możliwych momentów, tuż po fatalnym głosowaniu nad poprawkami do Krajowego Funduszu Odbudowy. Senat bowiem pracował nad nimi kilka tygodni. Kiedy zaś doszło do głosowania nad nimi, dwóch senatorów opozycji... pomyliło się, przez co wypracowana przez polityków preambuła przepadła.
Czytaj także:
logo