
Kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski jest bezsprzecznie jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Podczas Euro 2016 napastnik Bayernu Monachium był jednak mocno krytykowany przez polskich fanów, którym nie podobało się, że "Lewy"... nie śpiewał hymnu narodowego przed rozpoczęciem meczów.
REKLAMA
W poniedziałek reprezentacja Polski zagrała pierwszy mecz ze Słowacją w ramach rozgrywek europejskiego czempionatu. Podopieczni Paulo Sousy nie zapiszą jednak tego występu do udanych, ponieważ po rozczarowującej grze reprezentacja Polski uległa Słowakom 1:2.
Kilka dni przed rozpoczęciem tego meczu Robert Lewandowski został zapytany przez dziennikarzy Faktu, dlaczego kapitan naszej ekipy nie śpiewał Mazurka Dąbrowskiego przed rozpoczęciem spotkań podczas turnieju Euro 2016. Zawodnik Bayernu Monachium podkreślił, że "przeżywał hymn we własny sposób".
– Nie czułem w tamtym momencie potrzeby śpiewania. To nie był bunt. Po prostu nie czułem potrzeby. Bardziej wtedy przeżywałem hymn, gdy go nie śpiewałem, tylko słuchałem. Swój patriotyzm chciałem w tamtym momencie przeżywać w środku. Bez licytowania się, kto głośniej zaśpiewa. Tak wtedy czułem – mówił Lewandowski.
No cóż, patrząc na grę naszej reprezentacji wydaje się, że aktualnie mamy o wiele większe problemy, aniżeli to, czy dany zawodnik śpiewa hymn naszego kraju czy nie. Warto jednak odnotować, że Robert "wyciągnął" wnioski z wyżej wspomnianej sytuacji, bowiem przed wczorajszym meczem śpiewał hymn wraz z resztą polskich zawodników.
Przed naszą reprezentacją, po przegranym meczu ze Słowacją, pozostały jeszcze dwa mecze do rozegrania w fazie grupowej Euro 2020. W kolejnym meczu w sobotę 19 czerwca zmierzymy się z Hiszpanią, natomiast na zakończenie rozgrywek grupowych zagramy ze Szwecją.
Czytaj także: