
Episkopat zdecydował się pomóc polskim parlamentarzystom w trudnym wyborze jakim są głosowania w sprawach światopoglądowych. Kościół popiera projekt Solidarnej Polski i apeluje o poszanowanie sumienia posłów w trakcie głosowania nad zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej. W PO słychać, że to przykład na wchodzenie biskupów do gry politycznej – informuje "Gazeta Wyborcza".
W oświadczeniu, które Episkopat Polski wydał w piątek, biskupi przypominają "o poszanowaniu wolności sumienia w związku z próbami wywierania nacisku na posłów, jakie miały miejsce przy okazji prac Sejmu" nad nowelizacją zaostrzającą ustawę aborcyjną. Biskupi informują, że "z uznaniem przyjmują inicjatywę" parlamentarzystów Solidarnej Polski, których to projekt zakłada "ochronę życia osób z zaburzeniami genetycznymi". Zobacz: 40 posłów PO poparło zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych. "Kościół rządzi Polską"
fragment oświadczenia
To efekt medialnej i politycznej burzy jaką wywołało wspomniane głosowanie. Wtedy to czterdziestu posłów PO zagłosowało ramię w ramię z politykami PiS, SP i PSL w sprawie zaostrzenia dotychczasowych przepisów antyaborcyjnych. Trudno się dziwić, że Episkopat zabrał w tak drażliwej sprawie głos, ale w Platformie Obywatelskiej słychać głosy, że to idealny przykład na to, jak biskupi włączają się w walkę polityczną.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" krytycznie do oświadczenia Episkopatu odniósł się uważany za konserwatywnego posła PO, Tomasz Lenz, który wstrzymał się od głosu w słynnym już głosowaniu. Według niego te zagranie Episkopatu to próba wywierania presji na głosujących.
Według Jacka Żalka (PO), który poparł projekt ziobrystów, działanie Episkopatu to raczej "wyraz poparcia i dodania otuchy tym, którzy będą mieli dylemat, jak głosować".
źródło: "Gazeta Wyborcza"
