Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia, podsumował obecność Donald Tuska w TVP i przypomniał, jak długo politycy tej partii nie są zapraszani do mediów publicznych.
Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia, podsumował obecność Donald Tuska w TVP i przypomniał, jak długo politycy tej partii nie są zapraszani do mediów publicznych. Zrzut z ekranu/wiadomosci.tvp.pl

Odkąd Donald Tusk wrócił do polskiej polityki, media publiczne urządzają cyrk z jego udziałem. Nazwisko nowego lidera PO praktycznie z nich nie znika, trudno zliczyć, ile materiałów już o nim powstało. Z kpiną obecność Tuska w TVP podsumował wicerzecznik Porozumienia. Przypomniał też, jak długo politycy tej partii nie są zapraszani do mediów publicznych.

REKLAMA
Nie jest nowością ani żadnym odkryciem, że TVP Info i Wiadomości TVP uwzięły się na Tuska i od niedzieli atakują go ze zdwojoną siłą. Policzono, że tylko w jednym wydaniu "Wiadomości" z 4 lipca nazwisko lidera PO padło ponad 30 razy. Ale że widzą to również na prawicy, mogłoby niejednego zdziwić. Nawet jeśli jest to Porozumienie Jarosława Gowina, które ostatnio ma na pieńku z PiS.
– Jestem pod dużym wrażeniem, ile razy można w jednym materiale, czy jednym wydaniu najważniejszego serwisu informacyjnego mediów publicznych, użyć nazwiska byłego premiera. Oczywiście, jest to istotne wydarzenie z punktu widzenia polskiej polityki, ale nie trzeba przez całe dnie opowiadać na temat tej jednej osoby. To, że w każdym wydaniu serwisu informacyjnego przywołuje się jedną wypowiedź po niemiecku, na początku było śmieszne, teraz jest trochę straszne – reaguje w rozmowie z naTemat Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia.
Przyznaje, że ogląda wszystkie serwisy informacyjne. To jak pokazuje się Tuska w TVP i TVP Info nazywa niezdrową fascynacją. – TVP ma swoje zalety, ale to, co dzieje się w sferze publicystycznej zaczyna się stawać groteskowe – ocenia.

Porozumienie poza TVP Info

Jan Strzeżek wytknął to na Twitterze. Przy okazji wspomniał, jak przedstawiciele jego partii są traktowani przez TVP Info i z kpiną porównał obie sytuacje. "Liczba dnia – 153. Od tylu dni przedstawiciele Porozumienia są wycięci z TVP Info. Podejrzewam, że ta liczba symbolizuje także ile razy dzisiaj wspomniano na tej antenie nazwisko byłego premiera" – napisał.
W rozmowie z naTemat wyjaśnia, że 153 dni policzono tak mniej więcej. Ale fakty są jakie są. – Porozumienie Jarosława Gowina nie występuje w TVP Info od momentu, gdy Adam Bielan zaczął swoją zabawę i ogłosił się prawdziwym Jarosławem Gowinem. Wtedy nasi politycy zostali wycięci z mediów publicznych i od tego czasu jesteśmy konsekwentnie pomijani – mówi.
Nie pamięta, który polityk Porozumienia gościł tam jako ostatni. – Ale pamiętam, że dzień po zawieszeniu Bielana dostałem telefon z jednego z mediów publicznych z informacją, że muszą wycofać zaproszenia dla naszych polityków. Od tego czasu politycy Porozumienia nie są gośćmi programów publicystycznych TVP. Myślę, że tylko koneserzy mogliby znaleźć jakiekolwiek urywki z udziałem Jarosława Gowina, wicepremiera, ministra odpowiedzialnego za polską gospodarkę w czasie pandemii – podkreśla.
Dodaje: – Zdarzało się nawet, że podczas wspólnych konferencji z innymi politykami, gdy tylko zaczynał mówić Jarosław Gowin, był zdejmowany z anteny. W Wiadomościach TVP jeśli pojawiają się o nas jakieś materiały, to tylko nieprzychylne. Ale bardziej jest konsekwentne niepokazywanie nas.

Jan Strzeżek: To nie pierwszy raz

Miesiącami na niezapraszanie do TVP Info skarżyli się politycy Konfederacji. Dziś to się zmieniło.
– Tak dzieje się nie pierwszy raz. Solidarna Polska również przez wiele miesięcy nie była obecna w mediach publicznych, teraz do nich wróciła. Na mnie nie robi to żadnego wrażenia. Nie jestem zdziwiony. Ale oceniam to bardzo negatywnie, że przedstawiciele jednej partii wycinani są z mediów publicznych, które powinny prezentować wszystkie poglądy, łącznie z tymi, z którymi się nie zgadzamy – mówi.
Nie tylko on mógłby to powiedzieć. Za to Tuska pokazują do znudzenia. Jakby inni politycy zupełnie zapadli się pod ziemię.
Czytaj także: