
Nazwisko nowego-starego przewodniczącego PO od wielu dni co chwila odmieniane jest przez wszystkie przypadki i być może najczęściej deklinacja ta ma miejsce na antenie TVP. Dość zaskakująco zabrzmiała więc teza senatora PiS Stanisława Karczewskiego, który w programie "Gość Wiadomości" przekonywał, że "bardzo mało ludzie mówią o Tusku".
– Ja się spotykam bardzo dużo z Polakami – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z Edytą Lewandowską. – Bardzo mało ludzie mówią o Tusku. Nie chcą mówić o Tusku. Widzą, że wszystkie stacje radiowe, telewizyjne pokazują Tuska i analizują, co powiedział. Polacy tak naprawdę mają inne problemy i zastanawiają się nad tym, jak będzie wpływał chociażby Polski Ład na ich życie – przekonywał wtorkowy "Gość Wiadomości" TVP Info.
Co ciekawe, w historię o tym, jak bardzo powrót Donalda Tuska nie obchodzi Polaków Stanisław Karczewski – chyba przypadkiem – wplótł gorzkie podsumowanie skuteczności rządu Zjednoczonej Prawicy.
Karczewski przekonywał, że "bardzo dużo spotyka się z Polakami" między innymi w swoim biurze senatorskim. – Wtedy przychodzą ludzie z problemami – takimi konkretnymi, takimi do rozwiązania. Niestety, bardzo wiele tych problemów nie udaje się rozwiązać – stwierdził szczerze.
Tezy o braku zainteresowania powrotem Donalda Tuska nie potwierdziły poniedziałkowe wydarzenia w Gdańsku. Jak relacjonowaliśmy w naTemat.pl, Długi Targ, ulicę Długą i wiele bocznych uliczek szczelnie wypełnił tłum Polaków chcący wysłuchać przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.
Zainteresowanie Tuskiem nie spadło także po zakończeniu jego przemowy. Po zejściu ze sceny lider opozycji blisko dwie godziny spędził na rozmowach z sympatykami, składaniu autografów na egzemplarzach książki "Szczerze" i robieniu pamiątkowych selfies.
