Rosja odpowiedziała na słowa Marcina Przydacza.
Rosja odpowiedziała na słowa Marcina Przydacza. Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa, odniosła się do wypowiedzi wiceszefa polskiej dyplomacji, Marcina Przydacza. Polityk na antenie telewizji wPolsce skrytykował Rosję za przetrzymywanie wraku prezydenckiego tupolewa. Rosyjska dyplomatka odbiła piłeczkę i zapytała o stenogram z ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich.

REKLAMA
– Rosja nie wykonuje tu swoich obowiązków (ws. zwrotu wraku tupolewa - red.), nie odpowiada na apele społeczności międzynarodowej, po prostu nie przestrzega w tym zakresie także i zasad cywilizowanego świata – powiedział na antenie wPolsce wiceminister Marcin Przydacz.
Zdaniem wiceszefa polskiej dyplomacji Rosja bezprawnie przetrzymuje wrak samolotu Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się pod Smoleńskiem. Na słowa Przydacza odpowiedziała rzeczniczka MSZ Rosji, Maria Zacharowa.
"Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji i inne agencje rządowe wielokrotnie powtarzały, że dowody rzeczowe muszą pozostać na terytorium Federacji Rosyjskiej do czasu zakończenia czynności śledczych, w tym tych prowadzonych w związku z coraz większą liczbą wniosków napływających ze strony polskiej oraz do czasu zapadnięcia ostatecznej decyzji proceduralnej" – napisała na Telegramie Zacharowa.
Urzędniczka uważa, że "odniesienia warszawskich urzędników do prawa międzynarodowego są bezpodstawne". Podkreśliła, że Rosja wielokrotnie byłą gotowa udostępnić fragmenty maszyny oraz że do tej pory rosyjska prokuratura nie otrzymała od strony polskiej stenogramu i nagrania rozmowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego z jego bratem Jarosławem, która odbyła się przed katastrofą.
"Spodziewamy się, że te materiały pomogą rzucić więcej światła na okoliczności tragedii, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 r." – oceniła Zacharowa.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut