
Posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz skrytykowała podczas przemówienia w Sejmie słowa Elżbiety Witek, która powiedziała w Otyniu, że "tutaj jest Polska, nie Unia". Według przedstawicielki opozycji jest to wypowiedź, która może sprzyjać polexitowi i nie przystoi polskiej marszałek Sejmu.
REKLAMA
– Wstyd i zażenowanie, takie słowa pasują do przewodniczącego rosyjskiej Dumy, a nie do marszałek polskiego Sejmu. Za rozrywanie więzi między Polską a Unią na Kremlu już pewnie dla pani szlifują medale – powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz.
– Za maską patriotyzmu chowacie prorosyjską twarz. Wysoka izbo, PiS podłożył bombę pod przyszłość Polski i ten zegar cały czas tyka. Niewykonanie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej będzie nas wszystkich bardzo słono kosztowało – dodała posłanka.
– Jeśli PiS nie zapłaci kary, to te pieniądze zostaną potrącone z funduszy, która nam - Polkom i Polakom – się należą. Potem będą kolejne cięcia i polexit – wyjaśniła.
Jej przemówienie trwało około minuty i po tym czasie marszałek Elżbieta Witek wyłączyła mikrofon. Marszałek Sejmu zapytała posłów "czy można wyciszyć emocje". Z sali był słychać okrzyk "wstyd pani marszałek, to jest hańba!".
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, Komisja Europejska postawiła ultimatum rządowi PiS ws. konieczności zrealizowania postanowień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodzi o zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej. Jeśli do 16 sierpnia nic się w tej sprawie nie zmieni, prawdopodobne są kary finansowe dla Polski.
