Prezydent Andrzej Duda pogratulował Marii Andrejczyk. Internauci zwrócili uwagę na jeden fakt.
Prezydent Andrzej Duda pogratulował Marii Andrejczyk. Internauci zwrócili uwagę na jeden fakt. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

"Brawo! Wielki sukces! Gratulujemy i dziękujemy!" – tak prezydent Andrzej Duda gratulował na Twitterze Marii Andrejczyk, która w piątek zdobyła na igrzyskach olimpijskich w Tokio srebrny medal w rzucie oszczepem. Ten wpis nie przeszedł jednak bez echa z innego powodu. Zwróciła na niego uwagę m.in. posłanka KO Katarzyna Lubanuer.

REKLAMA
Maria Andrejczyk była druga w finale rzutu oszczepem – w piątek 6 sierpnia w Tokio osiągnęła wynik 64,61 m. – Byłam gotowa na więcej. Niestety dzisiaj absolutnie nie czułam się sobą. Była niesamowita nerwówka – mówiła po zakończeniu finałowego konkursu Maria Andrejczyk.
Na Twitterze pogratulował jej prezydent Andrzej Duda. "Piękna i dzielna dziewczyna" - napisał w tweecie. Pod jego wpisem szybko rozgorzała dyskusja na temat piękna.
"A wie Pan, że wszystkie nasze zawodniczki na igrzyskach są piękne. Serio, gdyby Pan jeszcze nie zauważył to podpowiadam", "A jakby nie była piękna to co? A te inne, którym Pan gratulował nie były piękne?", "O mężczyznach też Prezydent będzie pisał, że są piękni?" – dopytywała część komentujących.
Oprócz klasycznych gratulacji prezydent zwrócił bowiem uwagę na jej urodę olimpijki.
"Maria Andrejczyk ze srebrnym medalem olimpijskim w rzucie oszczepem. Piękna i dzielna dziewczyna. Wielka radość w rodzinnym domu i we wszystkich naszych sercach. Brawo! Wielki sukces! Gratulujemy i dziękujemy!" – napisał na TT.
W sobotę do jego wpisu odniosła się też posłanka KO Katarzyna Lubnauer. "Najważniejsze, że piękna. Dobrze, że przy okazji srebro. A Tomala piękny czy nie piękny?" – zareagowała, wywołując kolejną dyskusję.
"Co się Pani na siłę czepia? Wszystkie piękne. Pani też piękna" – odpowiedział jej m.in. poseł Mariusz Kałużny, sekretarz generalny Solidarnej Polski.

Gratulacje prezydenta Dudy

Prezydent Duda nie pierwszy raz zwrócił uwagę swoimi gratulacjami. Zwłaszcza długim oczekiwaniem na nie, np. po sukcesie polskich wioślarek, które zdobyły pierwszy medal dla Polski podczas igrzysk olimpijskich w Tokio.
Niektórzy internauci sugerowali wtedy, że początkowy brak reakcji prezydenta mógł być spowodowany tym, że jedna z wioślarek dokonała na antenie telewizji publicznej coming outu.
Czytaj także:
Oczekiwano też na jego gratulacje dla polskich żeglarek, które w Tokio wywalczyły srebro. Gdy to zrobił, szybko wytknięto, że pominął on drugi człon nazwiska żeglarki Jolanty Ogar-Hill, który ten ma po żonie. W 2018 roku zawarła ona w Hiszpanii legalny ślub z dziennikarką i reżyserką Chuchie Hill.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut