Donald Tusk nie krył swojej opinii na temat TVP.
Donald Tusk nie krył swojej opinii na temat TVP. Fot. JACEK DOMINSKI / REPORTER

Podczas środowej konferencji prasowej w Goniądzu na Podlasiu Donald Tusk wdał się w słowną potyczkę z dziennikarzem TVP. – Pańskie koleżanki i pańscy koledzy biegają z mikrofonem, choć wiedzą co myślę o telewizji rządowej – mówił wprost przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

REKLAMA
Donald Tusk postanowił podczas swojej wizyty na Podlasiu zorganizować konferencję prasową na temat bieżących wydarzeń w kraju. Nie zabrakło też pytań dziennikarzy. – Mam moralny opór, żeby udawać, że telewizja Jacka Kurskiego ma cokolwiek wspólnego z mediami publicznymi i w zasadzie nie powinienem odpowiadać na wasze pytania – odparł polityk, kiedy głos zabrał dziennikarz TVP.
– Ale jedną rzecz mogę powiedzieć, bo ze względu na obecność prawdziwych mediów może się przydać. Może dotrze też do pańskich mocodawców – zwrócił się przewodniczący PO do reportera Telewizji Polskiej, gdy ten zapytał go, czy "popiera roszczenia żydowskie dotyczące rekompensaty za zagrabiony w czasie II wojny światowej majątek".
– Przez 7 lat, gdy byłem premierem, podczas wizyt polityków z USA i Izraela pojawiał się temat roszczeń. I ja to załatwiałem w sposób cywilizowany. Polska nie straciła na tym ani złotówki i miała najlepsze w historii relacje i z USA i Izraelem. Ten problem można załatwić bez żadnego ryzyka dla polskich interesów i bez skłócenia Polski z sojusznikami – tłumaczył Tusk.
Podkreślał, że Polska jest teraz osamotniona ze względu na błędy w dyplomacji. Bez ogródek mówił do dziennikarza TVP: – Wpuszczają pana w niezły kanał, bo istotą radykalnego pogorszenia sytuacji polsko-amerykańskich jest to, że za dyplomację zabrała się grupa niemających pojęcia o polityce międzynarodowej, jak to ujął kiedyś profesor Bartoszewski, "dyplomatołków”.

"Witek zdyskwalifikowana jako marszałek Sejmu”

Podczas spotkania były przewodniczący Rady Europejskiej był także pytany o ocenę działań marszałek Sejmu Elżbiety Witek, która zarządziła tydzień temu reasumpcję głosowania o odroczenie obrad. – O tym, czy popełniła przestępstwo, zdecyduje sąd i prokuratura. Jednak wszyscy mamy potworny niesmak. To była rzecz niedopuszczalna i łamiąca wszystkie reguły życia publicznego. Jest kompletnie zdyskwalifikowana jako marszałek Sejmu – stwierdził.
"Mówił pan o przekręcie w czasie reasumpcji, ale jakie przepisy złamała pani marszałek Witek?” – podniósł ponownie temat reporter TVP. Na to Tusk odparł ironicznie: – Ja słowa przekręt nie używam, ale cieszę się, że nawet pańska telewizja dochodzi do wniosku, że jakiś przekręt miał miejsce. Ale współczuję panu, bo przewiduję kłopoty.
Taka odpowiedź spotkała się z oklaskami ludzi. – Poszły już wnioski do prokuratury w tej sprawie i chodzi tu głównie o Art. 231. § 1 kodeksu postępowania karnego. Życzę miłej lektury – dodał przewodniczący PO.
Reporter Telewizji Polskiej dopytywał więc o "reasumpcję Radosława Sikorskiego z 2015 roku”. Tusk skwitował to krótko: – Proszę zwrócić się do Kancelarii Sejmu i ówczesnego marszałka, a oni wam wyjaśnią, że w tym czasie nie było żadnej reasumpcji. Następnym razem lepiej przygotowujcie się do swoich prowokacji.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut