
Grzegorz Braun postanowił "wytłumaczyć" swoje ostatnie wystąpienie w Sejmie, podczas którego zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego słowami: "Będziesz Pan wisiał!". – Jeśli do kogoś bardziej od faktów przemawiają jakieś twitterowe połajanki i pohukiwania, to proszę tylko, żeby odnosić się do tego, o czym ja rzeczywiście mówię – zaapelował poseł Konfederacji.
REKLAMA
W czwartek odbyła się w Sejmie debata nad obecną sytuacją w służbie zdrowia, a także nad kwestią strajku pracowników medycznych. Jak informowaliśmy w naTemat, po wystąpieniu ministra zdrowia Adama Niedzielskiego głos zabrał m.in. poseł Konfederacji Grzegorz Braun, którego to wypowiedź wzbudziła sporo kontrowersji.
– Ludzie, którzy odpowiadają za tę sytuację, są zbrodniarzami wojennymi. Będziesz pan wisiał! – krzyczał po wyłączeniu mikrofonu Braun do ministra zdrowia. Wobec skandalicznego zachowania posła Konfederacji wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła pięciominutową przerwę, a po niej oznajmiła, że Braun został wykluczony z obrad Sejmu.
Wypowiedź posła Konfederacji była ostro krytykowana przez wiele osób, a oburzenie polityków różnych partii widać było chociażby na Twitterze. Grzegorz Braun na antenie telewizji internetowej wRealu24 odniósł się do całej sytuacji, rozwinął swoją wypowiedź, a także zaapelował do mediów, żeby skoncentrowały się na istocie jego czwartkowego wystąpienia w Sejmie i pokazywały je w całości.
Podczas wywiadu poseł przypomniał, że od dłuższego czasu upomina się o "sprawiedliwy proces karny ministra Niedzielskiego", a Konfederacja złożyła w jego sprawie zawiadomienie do prokuratury. Przyznał, że w Sejmie użył "skrótu myślowego", mówiąc o karze śmierci, gdyż kary śmierci nie ma w kodeksie karnym, a jego zamiarem nie było grożenie ministrowi, lecz ostrzeżenie.
– W wystąpieniu sejmowym przedstawiłem kilka wskazówek, deliktów karnych. Wskazałem na działania przestępcze, które nie należą do sfery podejrzeń, ponieważ dotyczą wykazanych w statystykach faktów – wyjaśniał Braun. Parlamentarzysta stwierdził też, że to w istocie Niedzielski dopuszcza się gróźb karalnych.
– Cóż to jest innego, jak nie groźby karalne, kiedy minister Niedzielski straszy Polaków tym, że odbierze im konstytucyjne prawa do przemieszczania się, do gospodarowania, zamknie szkoły, zdezorganizuje życie publiczne, gospodarcze, rodzinne czy religijne. To są groźby karalne – stwierdził polityk, po czym zaapelował do widzów, żeby "wreszcie zaczęli składać zawiadomienia do prokuratur ws. tych gróźb".
– Doświadczenie ostatniego 1,5 roku pokazało, że 2-tygodniowy lockdown może się "trochę" przedłużyć. Że perspektywa pierwszej dawki szczepionki na COVID-19 może się oddalić, może się przedłużyć do dawki drugiej, a nawet i trzeciej... A przecież to w istocie medykament eksperymentalnie wprowadzany – argumentował Grzegorz Braun.
Podczas trwającego prawie godzinę wywiadu Braun kilkukrotnie apelował, aby "komentować sprawę w jej całokształcie". – Jeśli do kogoś bardziej od faktów przemawiają jakieś twitterowe połajanki i pohukiwania, to proszę tylko o taki łagodny wymiar kary, żeby odnosić się do tego, o czym ja rzeczywiście mówię. Bardzo proszę o komentowanie sprawy w jej całokształcie – mówił poseł.
Podkreślmy, że Prezydium Sejmu jednogłośnie zdecydowało o najwyższej możliwej karze finansowej dla Grzegorza Brauna za słowa, które wypowiedział pod adresem ministra zdrowia. – Sześć miesięcy obniżenia uposażenia o 50 procent i 6 miesięcy odebrania 100 proc. diety poselskiej – przekazał wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty.
Czytaj także: