
W środowisku opozycji szerokim echem odbija się nie tylko sobotnie przemówienie Donalda Tuska, ale także to, co na konwencji Platformy Obywatelskiej w Płońsku powiedział Rafał Trzaskowski. Kluczowy fragment wystąpienia prezydenta Warszawy zdawał się być wezwaniem do zakończenia rywalizacji wewnątrzpartyjnych frakcji.
REKLAMA
Konwencja PO w Płońsku
– Jesteśmy w pierwszym rzędzie Polakami. Wiemy, co to znaczy być polskim patriotą. (...) Wiemy, co znaczy miłość do tej małej lokalnej ojczyzny. Wiemy, że nie ma nieważnego miejsca w Polsce, że nie ma nieważnego człowieka w Polsce i wiemy też, co znaczy być Europejczykiem – mówił Donald Tusk w Płońsku.Jak wspominaliśmy w naTemat.pl, na zorganizowanej w tym mieście konwencji lider Platformy Obywatelskiej kolejny raz ostro podsumował rządy Prawa i Sprawiedliwości, ale jednocześnie nie szczędził krytyki kontrowersyjnym politykom własnego obozu. Z ust Tuska padły także konkretne propozycje – jak ta w sprawie zmiany konstytucji w ten sposób, by Sejm mógł zdecydować o opuszczeniu Unii Europejskiej tylko większością 2/3.
Trzaskowski: Musimy razem iść do przodu i wygrać wybory
W Płońsku przemawiali jednak także inni czołowi politycy PO, w tym Rafał Trzaskowski. Nie jest tajemnicą, iż do końca rywalizował on z Donaldem Tuskiem o partyjną schedę po Borysie Budce. 18 września prezydent stolicy nawoływał jednak do zjednoczenia działaczy Platformy.– Najważniejsze, żebyśmy byli razem, żebyśmy wygrali wybory. Dlatego, że decydujemy o przyszłości Polski. Donald Tusk ma rację, musimy być odpowiedzialni, ale musimy też być odważni, musimy być szczerzy i musimy razem iść do przodu i wygrać wybory – wezwał Trzaskowski.
