
Piątkowa felietonowa polemika między Wojciechem Maziarskim a Tomaszem Terlikowskim wywołała gorącą dyskusję internautów. I o ile wymiana zdań obu panów, mimo że ostra i niepozbawiona złośliwości, nie przekroczyła granic kultury, o tyle komentarze wielu internautów były pełne nienawiści do Tomasza Terlikowskiego. Zwrócił na to uwagę sam Wojciech Maziarski.
W swoim felietonie w "Gazecie Wyborczej" Wojciech Maziarski zaapelował do redaktora naczelnego serwisu Fronda.pl: "Tomek, oddaj kasę!". Stwierdził, że Terlikowski powinien zwrócić 250 tys. zł – równowartość orzeczonego przez Europejski Trybunał Praw Człowieka zadośćuczynienia dla "Agaty" – zgwałconej nastolatki, której w 2008 chciano uniemożliwić przeprowadzenie legalnej aborcji.
Terlikowski w ramach odpowiedzi opublikował swój felieton, w którym napisał do Maziarskiego: "Oddam kasę, jeśli Ty oddasz dziecku życie!". Zdaniem prawicowego publicysty, dziecko "Agaty" zginęło na skutek działań i kłamstwa Maziarskiego i jego kolegów.
Odpowiedź Tomasz Terlikowskiego wywołała wiele skrajnych komentarzy użytkowników różnych serwisów internetowych. Takowe pojawiały się też pod tekstem w naTemat. Niektórzy internauci życzyli Terlikowskiemu nawet, żeby spotkał go gwałciciel "Agaty" i zrobił mu to samo, co dziewczynie.
Do agresywnych wpisów odniósł się sam Wojciech Maziarski, który z przykrością stwierdził, że po jego polemice z Terlikowskim w dyskusji internautów "emocje wymknęły się spod kontroli".
Wojciech Maziarski
Maziarski zaapelował do internautów nie tylko o kulturę, ale również o "odróżnianie politycznej polemiki od nienawiści do osoby".
