
Europoseł PiS Karol Karski wyraził opinię, że jest szansa na to, iż wkrótce w Unii Europejskiej zostanie zlikwidowana zmiana czasu. Zdaniem Karskiego, oznaczałoby to, że pozostaniemy przy naturalnym czasie zimowym.
REKLAMA
W nocy z 30 na 31 października znów przejdziemy z czasu letniego na zimowy. Wskazówki zegarów zostaną przestawione z godziny 3:00 na 2:00. Zyskamy co prawda godzinę snu, ale mało kto widzi realne korzyści z takiego stanu rzeczy. Lekarze wskazują nawet na negatywne skutki dla zdrowia psychicznego.
Czas obowiązujący w Polsce jest zsynchronizowany z czasem w innych krajach Unii. Karol Karski w rozmowie z "Faktem" ocenił, że dzięki temu możliwa jest harmonizacja między innymi komunikacji i transportu.
Może cię zainteresować: Polityk PiS "wyjaśnił", po co Tusk przyjechał do Warszawy 11 listopada. To dlatego stał z tyłu
– Są badania, które potwierdzają, że harmonizacja czasu między krajami powoduje korzyści ekonomiczne. Czy zmiana czasu na letni je powoduje, tutaj nie ma jasności. Na pewno z punktu widzenia medycznego dowiedziono, że dla samopoczucia psychicznego mieszkańców lepiej czasu nie przestawiać – stwierdził Karol Karski.
Czytaj także: Karol Karski wyjaśnił, dlaczego bije się z Krzyżakami. Zaskakująca logika polityka PiS
– Myślę, że realistycznym terminem jest, że już na wiosnę nie będziemy zmieniać czasu na letni i zostaniemy przy naturalnym, czyli tzw. czasie zimowym – przekazał polityk.