
Adam Niedzielski podczas jednego z wywiadów poinformował, że jest już gotowy projekt ustawy, który pozwoliłby pracodawcom weryfikować, czy ich pracownicy są zaszczepieni na COVID-19. Dodał, że w tej sprawie jest już po rozmowach z opozycją. Ta jednak zaprzecza, że minister cokolwiek z nią konsultował, a w klubie PiS wrze, zwłaszcza wśród "sanitarystów".
REKLAMA
Dokument, zdaniem Adama Niedzielskiego, jest już gotowy. Co innego mówią politycy klubu PiS. Niektórzy z nich wyjawili Wirtualnej Polsce, że żadnego projektu nie widzieli, a minister bawi się w "politykowanie". Przedstawiciele opozycji też zarzekają się, że z szefem resortu zdrowia nie rozmawiali.
Za to w samym PiS istnieje grupa, która mocno sprzeciwia się ministrowi zdrowia i optuje za jego odwołaniem. Mowa o posłach z Parlamentarnego Zespołu ds. Sanitaryzmu, którym kieruje posłanka Anna Maria Siarkowska, która sprzeciwia się "segregacji" społecznej spowodowanej epidemią. Poglądy przewodniczącej zespołu publicznie skrytykował sam Niedzielski.
– W tym wypadku mamy do czynienia z takim poziomem nieracjonalności, zacofania czy zabobonu, że można powiedzieć, że to nie przystaje wykształconemu człowiekowi – powiedział Adam Niedzielski.
PiS nie ułatwia zadania ministrowi zdrowia, który chce jak najskuteczniej walczyć z pandemią. Władze klubu zdają sobie chyba sprawę, że zdania na temat podejścia do koronawirusa i do szczepień są wśród jego polityków podzielone. Dlatego w sprawie głosowania nad ustawą Niedzielskiego, nie będzie dyscypliny partyjnej.
– Z jakiej racji pan minister rozmawia za plecami z opozycją? Skoro nawet z klubem PiS nie rozmawiał? Dlaczego ogłasza to 1 listopada? Dlaczego nie pokazuje projektu ustawy? Podczas gdy Jarosław Kaczyński kleci większość w Sejmie, minister Niedzielski ją rozbija – powiedział Wirtualnej Polsce jeden z posłów PiS.
Przypomnijmy, że we wtorek, po długim weekendzie, resort zdrowia poinformował o wykryciu 4 514 nowych przypadków koronawirusa oraz o 9 zgonach z powodu COVID-19.
Czytaj także: