Poseł Prawa i sprawiedliwości Marek Suski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że nie poprze projektu ustawy, zaostrzającej prawo aborcyjne w Polsce.
Poseł Prawa i sprawiedliwości Marek Suski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że nie poprze projektu ustawy, zaostrzającej prawo aborcyjne w Polsce. Fot. Zbyszek Kaczmarek / Reporter

– Ja projektu zaostrzającego prawo aborcyjne popierać nie będę i nie sądzę by PiS do tego zmierzał – stwierdził w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Marek Suski. Poseł PiS wypowiedział się także na temat tragicznej śmierci 30-letniej Izabeli z Pszczyny. Jego zdaniem środowiska lewicowe próbują w "cyniczny sposób wykorzystać tę śmierć do swojej walki ideologiczno-politycznej".

REKLAMA
  • Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że nie poprze projektu ustawy, zaostrzającej prawo aborcyjne w Polsce
  • Odnosząc się do śmierci ciężarnej Izabeli w Pszczynie stwierdził, że jest to dramat, wykorzystywany przez środowiska lewicowe do walki ideologiczno-politycznej
  • 6 listopada Polki i Polacy spotkali się na ulicach kilkudziesięciu miast, aby okazać wsparcie dla rodziny zmarłej 30-latki z Pszczyny oraz aby wyrazić sprzeciw wobec prawa aborcyjnego w Polsce zaostrzonego przez Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 roku.
    Innym z motywów protestujących był też sprzeciw wobec procedowanego w Sejmie projektu ustawy już całkowicie zakazującej aborcji i zakładającej, że za przerwanie ciąży Polki mogą być skazane nawet na 25 lat pozbawienia wolności.
    Przypomnijmy, że 22 września, kiedy w Pszczynie zmarła 30-letnia Izabela, do Sejmu trafił projekt obywatelski Fundacji Pro-Prawo do Życia, pod nazwą "Stop aborcji 2021". Projekt, pod którym podpisało się 130 tysięcy osób, zakłada poważne zmiany w prawie, jeśli chodzi o możliwość dokonania aborcji oraz w kwestii kar, jakie są proponowane dla osób, które dokonają aborcji.
    – Ja osobiście nie będę tego popierał. W sprawach dotyczących sumienia u nas nie ma dyscypliny, ale nie sądzę żeby większość posłów PiS głosowało w Sejmie za tymi zmianami – stwierdził w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Marek Suski w odpowiedzi na pytanie, czy PiS poprze w Sejmie zaostrzenie prawa aborcyjnego.
    "Rzeczpospolita" zapytała również posła PiS, czy nie ma poczucia, że śmierć pani Izabeli z Pszczyny była wynikiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego i obaw lekarzy przed decyzją, która mogłaby skutkować ich odpowiedzialnością karną w kwestii aborcji.
    Suski odparł, że współczuje rodzinie, ale bez wnikliwego zbadania sprawy trudno jest mu się do niej odnosić. Stwierdził jednak, że cała sprawa jest wykorzystywana przez środowiska lewicowe.
    Marek Suski
    w rozmowie z "Rzeczpopsolitą"

    Osobiście nie widzę związku z ustawą i rozstrzygnięciem TK. Tymczasem to środowiska lewicowe bez analizy przyczyny tej tragedii już stwierdziły kto jest winny i próbują w cyniczny sposób wykorzystać tą śmierć do swojej walki ideologiczno-politycznej.

    Projekt "Stop aborcji 2021". Co miałoby się zmienić?

    Na ten moment w Polsce, formalnie, obowiązują dwie przesłanki do dokonania aborcji: jeżeli zagrożone jest zdrowie i życie matki oraz jeżeli ciąża jest wynikiem przestępstwa, na przykład gwałtu. Jednak, gdyby projekt fundacji Pro-Prawo do Życia wszedł w życie, aborcja byłaby zakazana także w tych dwóch przypadkach. Czyli, idąc dalej, za aborcję ciąży z gwałtu byłaby większa kara niż za sam gwałt.
    Czy istnieje szansa, że ten projekt przejdzie dalej? – Tak, jest takie ryzyko. Uważam, że politycy Prawa i Sprawiedliwości podniosą ręce za takim projektem – oceniła w rozmowie z naTemat.pl posłanka KO Barbara Nowacka.
    – Ten najnowszy projekt jest natomiast szczególnie bestialski wobec Polek, bo nie tylko już całkowicie uniemożliwia legalne przerwanie ciąży, ale zgwałconą kobietę zrównuje z przestępcami. W świetle tego, co już wiemy o Kaczyńskim i PiS, nie należy bagatelizować tego pomysłu – komentowała z kolei w ostatnim #TYLKONATEMAT posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.
    Czytaj także:

    logo