Prezydent Bronisław Komorowski
Prezydent Bronisław Komorowski Fot. Stefan Romanik / Agencja Gazeta

Bronisław Komorowski przekonuje do uczestnictwa w niedzielnym marszu organizowanym przez jego kancelarię. Krytykuje też reakcję mediów i polityków na zeszłotygodniową publikację "Rz" o trotylu na wraku Tupolewa. – Nie możemy burzyć fundamentu, na którym stoi nasze państwo – mówi.

REKLAMA
– Tak duże zarzuty pod adresem władz państwowych pozostawia ślad, ale musimy z tym żyć – powiedział prezydent na antenie TOK FM. – To, gdzie widzę największy problem, gdzie widzę największy niepokój, to to jak duża jest łatwość zamącenia ludziom w głowach w kwestii nieufności do władz. To mną wstrząsnęło, że tak łatwo jest przekonać ludzi do wizji spisku władz niszczącego kraj – dodał.
Zdaniem Bronisława Komorowskiego sytuacja polityczna po katastrofie smoleńskiej będzie miała długotrwałe konsekwencje. – Coś się stało złego, że wróciły tkwiące w nas pokłady czarnowidztwa. To budzi nasz niepokój, bo to zabija polską dumę, polską potrzebę rekompenasaty po ciężkiej przeszłości. Zabieramy sobie szanse na polską dumę – ocenił prezydent.
Komorowski krytykował też pomysły powołania międzynarodowej komisji mającej zbadać katastrofę smoleńską. – Wszyscy, którzy funkcjonują w sferze publicznej, nieco rozpaczliwie szukaja rozwiązania, żeby stworzyć pozory – skomentował pomysły zgłaszane między innymi przez Aleksandra Kwaśniewskiego. – Nie da się stworzyć komisji, która będzie się cieszyła zaufaniem wszystkich, bo ten z Niemiec, ten z Rosji, ten z Izraela, ten z Ameryki – przekonywał Komorowski.
– Wszystkie werdykty takiej komisji będą zakwestionowane przez tych, którzy uważają, że mają monopol na rację – przewiduje Komorowski. Jego zdaniem dyskusja w środowisku naukowym mogłaby pomóc w uspokojeniu nastrojów wokół wyjaśniania okoliczności katastrofy. – Zabrakło dyskusji ludzi uwiedzionych wizją zamachu z ludźmi trzeźwo myślącymi – stwierdził prezydent. Jednak jego zdaniem nic nie zastąpi śledztwa prowadzonego przez prokuraturę.
Zdaniem prezydenta problemy, które ujawniły się podczas śledztwa, pokazują potrzebę zmian prokuratury. – Czekam na inicjatywę ministra sprawiedliwości, bo jest potrzeba zmian nie personalnych, a ustrojowych – ocenił Bronisław Komorowski.
Prezydent nie ustaje w zachęcaniu do udziału w organizowanym przez niego marszu. – Ja nie muszę kochać, i nie namawiam, żeby ktoś kochał na siłę Piłsudskiego lub Dmowskiego, ale warto ich szanować – argumentował. Jednak zdaniem Bronisława Komorowskiego nie jest niczym złym, że odbędzie się kilka marszów. – W demokracji nie wolno nikomu zabraniać. Ja chcę pokazać ofertę – możemy obchodzić partyjnie, walić maczugą w łeb konkurencję, a ja chcę odzyskać Dzień Niepodległości dla każdego Polaka – mówił prezydent.
Podziały, nawet podczas obchodów 11 listopada, zdaniem Komorowskiego są na rękę politykom. – Jest pewna kategoria ludzi, którzy chcą, żeby trumny dzieliły – stwierdził prezydent. Tak jak wcześniej były to trumny Piłsudskiego i Dmowskiego, tak teraz to trumny ofiar katastrofy smoleńskiej. – Coś w tym jest, że chce się postawić kolejne trumny, żeby dalej Polaków dzielić – dodał Komorowski.