Profesor Zbigniew Mikołejko, filozof religii, eseista, pisarz
Profesor Zbigniew Mikołejko, filozof religii, eseista, pisarz Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

– Polska jest wolna, więc nie musimy już pytać o jej wolność polityczną. Czas pytać, jak uwolnić nasze człowieczeństwo. Ponieważ tego nie robimy, życie społeczne staje się przestrzenią przepychanek: ja czy wózkowa, ja czy uchodźca, ja czy biedny – mówi "Gazecie Wyborczej" filozof prof. Zbigniew Mikołejko.

REKLAMA
Znany filozof i religioznawca, prof. Zbigniew Mikołejko w przededniu Święta Niepodległości w rozmowie z dziennikarką “Gazety Wyborczej” opowiada o polskich problemach z tożsamością, historią i o tym, dlaczego Polacy nie potrafią zadawać sobie pytań o to, co najważniejsze.
Profesor w ostrych słowach rozprawia się z polską narodową mitologią, która zakłamuje prawdziwy obraz naszej historii.
prof. Zbigniew Mikołejko

Anglicy bez problemów potrafią pisać np. o wielkiej flocie z czasów admirała Nelsona jako wielkich bohaterach, ale pokazują ich brutalność i cynizm. W tych opowieściach jest i głód, i przemoc, i głupota dowódców posyłających na śmierć żołnierzy. U nas takie opowieści, np. przy okazji Powstania Warszawskiego czy Westerplatte, są niemożliwe. CZYTAJ WIĘCEJ


Rozważając, co należy zrobić, aby Polacy stali się ludźmi tolerancyjnymi, odważnymi i śmiało stawiającymi ważne pytania, profesor podkreśla, że konieczna jest reforma polskiego systemu edukacji i “porządna nauka geografii, historii, języków obcych, literatury”.
Filozof odnosi się też do czasów PRL, krytykując zarówno konformizm wielu osób żyjących w ówczesnej Polsce, jak i władze, które doprowadziły do rozpadu społecznego porządku, trwającego do dziś.
prof. Zbigniew Mikołejko

Do dekady Gierka społeczeństwo jako tako trzymało się jeszcze w ryzach. Było przaśnie, ale w miarę porządnie. Wiadomo było, że trzeba szanować nauczyciela, ukłonić się sąsiadce, czytać książki, a jak się idzie do pracy, to trzeba pracować. Potem nastąpiła katastrofa. Edward Utracjusz, "ludzki pan", skorumpował społeczeństwo na masową skalę: od sekretarza partii po robotnika. Nie trzeba było już pracować, wystarczyło sobie "zorganizować", czyli ukraść, wyłudzić, załatwić, pokornie schylając kark przed "systemem". CZYTAJ WIĘCEJ


Rozmówca “GW” odnosi się też do sprawy “wózkowych”, o których pisał w swoim felietonie, narażając się na falę krytyki ze strony środowisk feministycznych.
prof. Zbigniew Mikołejko

Ja tylko żartobliwie pytałem, dlaczego te kobiety uznają, że mogą krzyczeć chamsko pod moim balkonem i niszczyć zieleń. I dlaczego nie zajmują się dziećmi. To było też pytanie o poszanowanie drugiego człowieka, pytanie o granice wolności. Czy one istnieją? I czym jest anarchizacja? To ważne pytania, którego w Polsce sobie nie zadajemy, bo zamiast pytać o wolność człowieka, przez stulecia pytaliśmy o wolność Polski. CZYTAJ WIĘCEJ

Profesor w rozmowie poświęca też dużo uwagi temu, dlaczego Polacy nie potrafią rozmawiać o takich tematach, jak szczęście, wolność, sens życia, istnienie Boga, krytykując nasze codzienne zabieganie, intelektualną miałkość i skłonność do zadowalania się najprostszymi odpowiedziami. – Mamy kłopot: nie potrafimy pytać i odpowiadać – mówi.