Sobotni konkurs w szwajcarskim Engelbergu nie był dla Biało-Czerwonych udany. Problemów było jednak więcej...
Sobotni konkurs w szwajcarskim Engelbergu nie był dla Biało-Czerwonych udany. Problemów było jednak więcej... Fot. Faceboo/Polski Związek Narciarski

Nowy sezon Pucharu Świata nie jest łaskawy, ani dla Biało-Czerwonych, ani dla wyłącznego nadawcy rywalizacji skoczków - Grupy TVN Discovery. Po zamieszaniu związanym z kwestią reklam w trakcie konkursów, tym razem kibice wyłapali kolejną wpadkę podczas transmisji z Engelbergu.

REKLAMA
Biorąc pod uwagę, że sezon 2021/22 jest okresem olimpijskim, polski kibic nie ma specjalnych powodów do zadowolenia w przypadku skoków narciarskich. Starty Biało-Czerwonych są póki co zdecydowanie poniżej oczekiwań, nie zawodzi właściwie tylko Kamil Stoch.
To akurat dobra informacja biorąc pod uwagę, że 34-letni skoczek będzie bronił tytułu mistrza olimpijskiego zdobytego w Pjongczangu. A warto pamiętać, że Stoch ma jeszcze dwa mistrzostwa olimpijskie z 2014 roku, z Soczi.
Jakby mało było problemów z formą drużyny trenera Michala Doleżala, kibice od czasu do czasu recenzują przenosiny swojej ulubionej dyscypliny z TVP do TVN. Już pierwszy konkurs przyniósł sporą niespodziankę w postaci pojawiających się reklam między skokami uczestników konkursu.
To typowy standard komercyjny, na który polski kibic niekoniecznie musiał być przygotowany, wspominając transmisje w telewizji publicznej. Choć większości wersja z reklamami zwyczajnie się nie spodobała, czego dali upust w internetowych komentarzach.
Czytaj także:
W sobotnim konkursie PŚ w Engelbergu podczas transmisji polski kibic mógł wyłapać - i wyłapał - kolejny problem. Mowa o dźwięku, który nijak miał się do obrazu pokazywanego zarówno na antenie TVN, jak i w wersji aplikacji Player. Techniczna wpadka przydarzyła się przy okazji drugiej serii konkursu.
Komentatorzy nie zdając sobie sprawy z problemu, opowiadali o tym, co mieli na swoich ekranach. Natomiast w ostatecznym rozrachunku byli nieco spóźnieni względem przekazu, który trafiał już bezpośrednio do widzów.
O problemach na Twitterze napisał m.in. dziennikarz TVP Sport, Sebastian Parfjanowicz. – Ktoś ogląda skoki w Playerze? Dobre 10 sekund spóźnienia dźwięku tylko u mnie? – dopytywał internautów w trakcie sobotniego konkursu.
Co ciekawe, problemy dotyczyły TVN oraz Playera. W przypadku Eurosportu, również należącego do Grupy Discovery - gdzie można było oglądać konkurs, dźwiękowego zamieszania nie było.
Kolejny konkurs w Engelbergu w niedzielę. O 14:30 kwalifikacje, o 16:00 rywalizacja numer dwa o punkty w Pucharze Świata w Szwajcarii.
Czytaj także: