A Ty co zrobiłeś dla Polski? Porozmawiajmy o patriotyzmie

Patriotyzm - współczesny, prawicowy, gospodarczy, polityczny i jaki jeszcze?
Patriotyzm - współczesny, prawicowy, gospodarczy, polityczny i jaki jeszcze? Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
Byłeś/aś wczoraj na marszu? No, to może jesteś patriotą. Może, bo jeszcze zostaje kilka innych kryteriów: stosunek do Rosji, katastrofy smoleńskiej i prywatyzacji. Tak patriotyzm widzi prawica.


Z encyklopedii PWN: patriotyzm to postawa łącząca przywiązanie i miłość do ojczyzny oraz solidarność z własnym narodem — z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw.

Katastrofa smoleńska? Mam już dość, niech to wyjaśnią i będzie święty spokój. Jestem patriotą, bo płacę podatki, sprzątam po psie i nie depczę trawy – tak pisał nasz bloger Jakub Sysło. Szanuję swoje najbliższe otoczenie. Wojny żadnej nie ma, więc przestańmy mówić o poświęceniach, a zacznijmy mówić o tym, co każdy z nas codziennie robi dla Polski – to patriotyzm "nowoczesny", przez internautów postawiony w opozycji do prawicowego.


Kto zabiera patriotyzm…
– Prawica próbuje na nowo napisać patriotyzm, zawłaszczać go, mówić, kto jest patriotą, a kto nim nie jest – uważa poseł SLD Dariusz Joński. W swojej opinii nie jest

Patriotyzm Waszym zdaniem

Patriotyzm nowoczesny czy tradycyjny? Ta dyskusja rozgrzała wczoraj czytelników naTemat. Padały różne głosy – tradycyjne, nowoczesne, a niektórzy wręcz twierdzili, że na patriotyzm w XXI wieku już nie ma miejsca. CZYTAJ WIĘCEJ

odosobniony: nawet po Waszych komentarzach widać, że wiele osób sprzeciwia się patriotyzmowi à la PiS i jego poplecznicy.

Tylko czy za to, że patriotyzm kojarzy się dzisiaj głównie z zadymiarzami z Marszu Niepodległości, odpowiada tylko prawica? – Zgadzam się z tym i się nie zgadzam. To prawda, że prawica próbuje zawłaszczyć patriotyzm, ale prawdą też jest, że można jej na to nie pozwolić – zauważa dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.


– Samo mówienie, że prawica robi nieładnie, nie wystarczy. Inne środowiska powinny się w tej kwestii skonsolidować. Prawica na dziś po prostu potrafi się lepiej zorganizować. Buńczucznych okrzyków było przecież mniej, kiedy z drugiej strony było więcej osób, ale i autorytetów – wskazuje dr Pietrzyk-Zieniewicz. Nasza rozmówczyni przypomina, że zniknęli bohaterowie pierwszej "Solidarności", w Kościele zabrakło osobistości pokroju księdza Tischnera czy kardynała Wyszyńskiego. W związku z tym ci, którzy potrafią narzucić swoje zdanie, po prostu to robią.

…A kto pozwala go zabierać
Dr Pietrzyk-Zieniewicz w rozmowie z nami podkreśla, że liderzy klasy politycznej eskalują ten podział, ale nie można winić tylko jednej strony. Temu argumentowi trudno cokolwiek zarzucić – środowiska polityczne spoza prawicy nie potrafią zaoferować żadnej alternatywy dla tradycyjnej definicji patriotyzmu.

Zobacz też: Zakazana przez zaborców, przez lata zapomniana, dziś wraca na polskie stoły. Oto "fasola niepodległości"

Publicysta "Uważam Rze" Rafał Ziemkiewicz tłumaczy nam, jak patriotyzm podzielił się na prawicowy i nowoczesny zaznacza, że nie można tu mówić o zawłaszczeniu. – Walka polityczna, czy w zasadzie metapolityczna, polega na tym, że każdy chce upowszechnić swój sposób rozumowania i system wartości. Mówienie, że prawica zawłaszcza patriotyzm, to modna, ale bezsensowna propaganda, bo przecież prawica nie może ukraść patriotyzmu – przekonuje pisarz.

Patriotyczna dziura
Skąd więc problem podzielonego patriotyzmu? Zdaniem Ziemkiewicza to kwestia tego, że skończyła się tzw. michnikowszczyzna. – Nigdy nie sądziłem, że będę tęsknić za Michnikiem, a zaczynam za nim tęsknić w pewnym sensie. Brak michnikowszczyzny spowodował, że na jej miejscu powstała wielka dziura. Prawica ma swoją narrację od zawsze, narrację spójną, wynikającą z pewnej tradycji, opartej na Mickiewiczu, Piłsudskim i tak dalej. A ta narracja nowoczesnego patriotyzmu przestała kompletnie istnieć – ocenia publicysta "URze".

– Michnikowszczyzna próbowała tworzyć nowoczesny patriotyzm na poziomie intelektualnym, ich patronami mieli być: Kołakowski, Tischner, Miłosz, Turowicz. Dzisiaj ta idea to trup, a w miejsce Tischnera wchodzi Nergal, za Turowicza Tomasz Lis, a za Kołakowskiego Palikot, to zupełnie inna klasa. Palikot to pierdzenie na wargach o patriotyzmie i wspieranie się przy tym Kubą Wojewódzkim – stwierdza Rafał Ziemkiewicz.

Nie ma alternatywy?
Co prawda, jak wskazuje pisarz, były próby wypełnienia tej dziury, ale nieudane. – Klęskę tutaj poniósł chociażby Sławomir Sierakowski, który próbował odbudować lewicę w Polsce, socjalistyczną, z Jackiem Kuroniem jako patronem. A stworzył jedynie platformę dla genderowych wariatek z Ameryki i im podobnych – wykazuje Ziemkiewicz. I podkreśla, że "patriotyzm wyrażany w sprzątaniu po psie, to głupota, bo to podstawowe wartości". – To za mało na patriotyzm – mówi nam publicysta. – Wcześniej był chociażby patriotyzm stadionowy, że mamy wszyscy być radośni – przypomina inną próbę nasz rozmówca.

– Grupa, która nie chce identyfikować się z prawicą, próbuje zapełnić tę dziurę, ożywić to, rozpaczliwie poszukuje swojego hasła, ale nie tędy droga – podsumowuje Ziemkiewicz.

Czytaj też: Narodowcy o Giertychu: "Zdrajca". Giertych o ONR: Smarkacze, nieudolni, trochę głupi

Co dziś zrobiłeś dla Polski?
Pytanie więc: którędy iść, jeśli nie ramię w ramię z prawicą? Rafał Ziemkiewicz na pytanie jak powinniśmy wyrażać patriotyzm, odpowiada zwięźle: – Patriotyzm każdy

Pośród różnych pretensjonalnych sieciowych wynurzeń, na zdecydowaną czołówkę wysuwają się wynurzenia tzw. nowoczesnych patriotów. Ostatnio, z właściwą sobie lekkością, ten kanon patriotyzmu zdefiniowała Maria Peszek. Jak słowo daję, niedługo okaże się, że jestem patriotą, ponieważ umyłem się rano przed wyjściem do roboty.
CZYTAJ WIĘCEJ

wyraża tak, jak go odczuwa. Niektórzy, zamiast wyjechać za granicę i pracować za wielkie pieniądze w korporacji, zostają w Polsce. Dla innych patriotyzm to wzięcie pałki i zap…. faszystom albo lewakom. A dla mnie patriotyzm powinien być taki, jak w USA: że każdy Polak, kilka godzin tygodniowo, działa na rzecz wspólnoty – opowiada nam pisarz. I podkreśla, że w patriotyzmie nie mieści się postawa skrajnego egoizmu, w której "ja" stanowi centralny punkt i przysłania wszystko inne.

Również poseł Michał Szczerba z PO podkreśla, że w XXI wieku patriotyzm to działanie na rzecz innych ludzi, wspólnoty i nazywa to "patriotyzmem obywatelskim". – Wyrażanym poprzez aktywności dnia codziennego, wnoszące wartość dodaną do życia społecznego. Ta aktywność może być szeroko rozumiana: polityczna, społeczna, gospodarcza. Może to być działalność w ramach uniwersytetu trzeciego wieku, których w Polsce jest już 410, czy ruchy miejskie, które walczą np. o ułatwienia dla niepełnosprawnych. To ludzie, którzy poświęcają swój wolny czas dla innych – przekonuje parlamentarzysta PO. – Patriotyzm, zgodnie z tym co pisał Cyprian Norwid, to wielki zbiorowy obowiązek. Tyle, że w XXI wieku ten obowiązek może być różnie postrzegany.

A co codziennie robisz dla Polski?
Szczerba dodaje jednak, że "współczesny patriotyzm powinien być też otwarty, nie może narzucać innym swoich tez i definicji, nie powinien wartościować". Zgadza się z tym Maks Kraczkowski z Prawa i Sprawiedliwości: – Mamy prawo wyrażać poglądy, ale nie wyobrażam sobie, żeby oceniać kto jest gorszym patriotą albo lepszym. W takim wymiarze indywidualnym patriotyzm to też szacunek dla innych obywateli, dla państwa, dla rzeczy, ale też dla władzy.

Kraczkowski podkreśla, że można łączyć patriotyzm "życia codziennego" z tym większym – manifestowanym w postaci krzewienia polskiej kultury czy wspólnego
Czemu Polacy nie chodzą na marsze?

Według Władysława Frasyniuka – bo "zap...lają". "Wulgaryzmy to wyraz mojej bezradności" – wyjaśnia swoją postawę Frasyniuk w rozmowie z naTemat. CZYTAJ WIĘCEJ

świętowania Dnia Niepodległości. Wszyscy politycy zgadzają się bowiem co do tego, że patriotyzm to też znajomość historii, języka, wspieranie kultury. – Ale z drugiej strony nie wymagajmy znania dat od fizyka czy matematyka – podkreśla Dariusz Joński z SLD.

Politycy, wara!
Skoro więc nawet politycy różnych partii mniej więcej zgadzają się ze sobą przy definiowaniu patriotyzmu, to skąd ten podział? Zdaniem Kraczkowskiego, to problem tego, że ostry spór polityczny, który toczy się w Polsce, przez cały rok ma formę kampanii wyborczej. Politycy z obu stron czasem wykorzystują "interesy państwa", w tym patriotyzm, do realizowania swoich partykularnych interesów i politycznego PR-u. A to już, jak podkreśla poseł PiS, błędne koło, które tylko pogłębia podziały.

Co zrobić, żeby tego uniknąć i przestać kłócić się o patriotyzm? – Jeżeli będziemy premiowali rozwagę, spokój i szacunek, a nie ilość decybeli w wypowiedziach, to Polska ma szansę być taka, jaką chcemy, żeby była – twierdzi Maks Kraczkowski.

Jak się różnić, to z klasą
Oczywiście, posłowi PiS można odpowiedzieć: zgody nie będzie, bo każdy chce innej Polski. To prawda, ale jak podkreśla dr Ewa Pietrzyk Zieniewicz: – Możemy się od siebie różnić, ale robić to mądrze i pięknie.

Pytanie tylko – czy chcemy, codziennie i od święta, w ramach patriotyzmu, łączyć się z osobami o odmiennych poglądach? Łatwo bowiem jest zrzucić winę za podziały w społeczeństwie na polityków, ale to przecież my, codziennie, decydujemy o tym, czy podziały są, czy ich nie ma.