Kasia Tusk
Kasia Tusk Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta

Łukasz P., oskarżony o uporczywe nękanie córki premiera, nie stawił się na badania psychiatryczne. Wyniki badań zdecydują, czy mężczyzna odpowiedzialny za niepokojenie Kasi Tusk stanie przed sądem.

REKLAMA
Sąd wyznaczył już kolejny termin badań na 27 listopada. Mają one zostać przeprowadzone w Krakowie, czyli w miejscu zamieszkania podejrzanego. Choć sąd nie ujawnia jego tożsamości, pojawiają się nieoficjalne informacje, iż Łukasz P. to syn znanego kompozytora.
"Rzeczpospolita"

- Tym razem wezwanie zostało skierowane z pouczeniem, że w razie kolejnego nieusprawiedliwionego niestawiennictwa na badaniu zostanie zarządzone zatrzymanie obwinionego i przymusowe doprowadzenie przez policję - powiedział wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Rafał Terlecki. CZYTAJ WIĘCEJ


Wydarzenia, które stały się podstawą oskarżenia, miały miejsce między marcem a majem tego roku. Łukaszowi P. nie zostały jednak przedstawione zarzuty stalkingu, gdyż w docierających do niej sms-ach i rozmowach nie było wulgaryzmów ani gróźb. Jedynym zarzutem postawionym mężczyźnie jest złośliwe zaczepianie.

Czytaj także: Kasia Tusk będzie wykładać na uczelni. Na Zachodzie zatrudnianie takich osób to standard, ale w Polsce budzi sprzeciw
O tym, jak daleko idące konsekwencje może mieć nękanie przez psychofana, pisaliśmy już w naszym serwisie. Polskie prawo od niedawna uznaje uporczywe nękanie czyli stalking za przestępstwo. Polega ono na uprzykrzaniu życia wszelkimi możliwymi sposobami. Najczęściej są to sms-y, listy, głuche telefony. Czasem forma stalkingu staje się bardziej radykalna. Wówczas osoba nękająca nas może dopuścić się nawet szantażu, upubliczniania prywatnych informacji z naszego życia, wysyłanie gróźb i śledzenie.

Czytaj także: Nie tylko Kasia Tusk może stać się ofiarą psychofana. Obsesja, która czasem prowadzi do zbrodni
Źródło: Rzeczpospolita