
Na antenie RMF FM Marek Suski zapowiedział, że PiS wróci do ustawy medialnej, nazywanej "Lex TVN". – Wrócimy do tematu ale myślę, że w innej formie – skomentował. Niewykluczone, że Jarosław Kaczyński postanowi wykorzystać do uderzenia w koncern Discovery Trybunał Konstytucyjny.
Suski potwierdza. PiS wróci do "Lex TVN"
W rozmowie z Robertem Mazurkiem Marek Suski wyjaśnił, że nie ma za złe Andrzejowi Dudzie zawetowania Lex TVN. – Wolałbym oczywiście, żeby podpisał. Prezydent ma swoje kompetencje i z nich skorzystał – podał.
Jak podkreślił parlamentarzysta, ustawa nie zamyka stacji koncernu Discovery, a jedynie zmusza firmę do sprzedania części udziałów. Akcje mogłaby kupić spółka skarbu państwa lub inny europejski podmiot. – nie jest to żadna likwidacja stacji" – zapewnił.
Członek Zjednoczonej Prawicy wskazał jednak, że Jarosław Kaczyński nie podjął decyzji co do metod powrócenia do prac nad wdrożeniem "Lex TVN". Jak dodał, zmiana przepisów musi odbyć się w innej formie.
Czytaj także: Prof. Środa podsumowała mechanizmy Kaczyńskiego. To dlatego PiS wciąż utrzymuje władzę
Do odrzucenia weta prezydenckiego potrzeba 276 głosów. Tymczasem rządzący utrzymują swoją większość na poziomie oscylującym wokół 231 szabel. Skierowanie obecnie obowiązującej ustawy o radiofonii i telewizji do Trybunału Konstytucyjnego skutecznie ominęłoby kwestię arytmetyki sejmowej.
Polacy cieszą się z zawetowania "Lex TVN"
Jak donosi "Rzeczpospolita", 57,3 proc. społeczeństwa pozytywnie ocenia decyzję prezydenta w sprawie nowelizacji ustawy medialnej. Przeciwnego zdania było 12,7 proc. ankietowanych. 20,4 proc. nie wyraziło zdania w sprawie.
Kwestia niezadowolenia społecznego była jednym z argumentów, którym posłużył się prezydent, uzasadniając skierowanie przepisów do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Poza sporem publicznym Duda wytłumaczył, że "Lex TVN" godzi w interesy amerykańskie.
– Jeśli zawarliśmy umowę, musimy jej dotrzymywać. Jeśli będziemy ich dotrzymywać, będziemy mogli mówić, że jesteśmy honorowym narodem. Chcę, aby Polska tak była postrzegana przez swoich sojuszników – podał podczas konferencji prasowej.
