
Polacy coraz rzadziej i później zawierają małżeństwa, a liczba rozwodów nieubłaganie wzrasta. Eksperci przyznają, że boimy się wziąć na siebie odpowiedzialność za długotrwały związek. Czy oznacza to, że nie ma już wśród nas ludzi, którzy wierzą w "miłość aż po grób"?
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zdecydowanie zwiększył się wiek nowożeńców. Na początku lat 90-tych ponad połowa mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała wieku 25 lat, w 2000 r. – było ich ok. 42%, natomiast w 2010 roku – już tylko 20%. Wśród kobiet udział ten zmniejszył się z 73% do 62% w 2000 r., obecnie wynosi 39%. CZYTAJ WIĘCEJ
Eksperci zwracają jednak uwagę, że kryzys nie dotyka jedynie małżeństw, ale także związków niesformalizowanych.
Jesteśmy karmieni obrazkami zachodów słońca oglądanych z werandy luksusowej rezydencji, pięknych pierścionków i pięknych ludzi. Problem polega na tym, że takich aspiracji nie można zrealizować w praktyce, chociażby z powodów finansowych.
Kres tradycji i cukierkowy świat popkultury
– Czasy dla miłości są trudne, to prawda. Jednym z powodów jest fakt rozsypywania się tradycyjnych modeli kobiecości i męskości. Młodzi ludzie są pełni niepewności, bo nie mają skąd czerpać wiedzy o tym, jak budować związki. Brakuje im tradycyjnych wzorców – mówi prof. Mirosława Marody z Instytutu Socjologii UW.
Skoro, jak wskazują badania psychologiczne, romantyczne zauroczenie trwa bardzo krótko, a dzisiejszy świat nie sprzyja funkcjonowaniu w długotrwałych związkach, aż chciałoby się zapytać, dlaczego tak naprawdę ludzie jeszcze w ogóle decydują się na to, by być ze sobą na dobre i na złe, aż po grób?
Chcemy idealnych partnerów. Najmniejsze kłopoty, kłótnie, a nawet sprzeczki sprawiają, że związek się rozpada. Widzę u moich pacjentów ogromną niechęć do pracy nad związkiem, a małą tolerancję na jego niedostatki.
– Myślę, że psychologiczne wzorce trwania związków mogą być bardzo różne. Czasem jest to miłość, która zamienia się w przyjaźń, czasem lęk przed życiem w samotności – spekuluje prof. Marody. Z kolei dr Ewa Maciocha twierdzi, że najważniejsza jest dojrzałość. – Jeśli ktoś wie, czego chce od życia, ma zdrową osobowość, jasne priorytety i jest gotów wziąć na siebie odpowiedzialność za drugą osobę, ma większą szansę stworzyć długotrwały związek – ocenia psycholożka.

