
Sprawa śmierci Jarosława Ziętary o krok bliżej do wyjaśnienia? Jak przekazał PAP, świadek incognito wskazał zabójcę dziennikarza. "Ziętarę miał zamordować Roman K., zaufany człowiek twórcy Elektromisu" – zeznał. Trwa proces Mirosława R. i Dariusza L.
REKLAMA
"Zginął, bo dążył do prawdy. W tych słowach nie ma ani krzty przesady. (...) Jarosław Ziętara to jedyny w Polsce dziennikarz zamordowany na zlecenie w związku z wykonywaną pracą" – pisał dla naTemat Tomasz Ławnicki, autor podcastu "Morderstwo (nie)doskonałe".
Ciąg dalszy sprawy Jarosława Ziętary. Dziennikarza miał zabić Roman K.
Od zbrodni, która wstrząsnęła Polską mija już 30 lat. W 1992 roku dziennikarz został porwany w trakcie spaceru do pracy. Po latach doniesień o rzekomym wyjeździe lub ukrywaniu się prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Poznaniu trzy akty oskarżenia.Czytaj także: Prawie 30 lat czekamy na osądzenie tej wyjątkowej zbrodni. Wstrząsająca historia zabójstwa reportera
O uprowadzenie, pomocnictwo w zabójstwie i przekazanie dziennikarza osobom, które dokonały morderstwa oraz rozpuszczenia zwłok w kwasie oskarżono Mirosława R., ps. "Ryba", i Dariusza L., ps. "Lala". Obaj nie przyznają się do zarzutów. O podżeganie do zabójstwa oskarżono zaś Aleksandra G. Za uprowadzeniem miał stać także nieodnaleziony, rosyjskojęzyczny mężczyzna.
Z aktu oskarżenia wynika, że mężczyźni mieli skierować pod dom Jarosława Ziętary fałszywy radiowóz. Następnie przebrani za policjantów dokonali porwania. Przyczyną miało być dziennikarskie śledztwo o nielegalnych interesach prowadzonych przez Elektromis.
Czytaj także: Będzie przełom ws. zabójstwa Jarosława Ziętary? Nowy świadek mówi o kaźni dziennikarza
Świadek incognito ujawnił jedynie, że ma 74 lata i pracował jako funkcjonariusz Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Jak przekazał PAP, mężczyzna odniósł się do portretu pamięciowego mężczyzny rosyjskiego pochodzenia.
– Jarosława Ziętarę miał zamordować niejaki Roman K., ja nigdy nie znałem tego człowieka, ale dalej dowiedziałem się, że jak on zamordował Ziętarę, to potem został zastrzelony przez tego Ruska z portretu pamięciowego – zeznał.
Czytaj także: "Na początku III RP w polityce byli też kryminaliści". Ziętara nie był jedyną ofiarą brutalnej polityki lat 90.?
74-latek także zeznał, że ciało Ziętary miało zostać rozpuszczone w kwasie, choć ten trop należy odpowiednio zweryfikować. – Ta informacja może być celowo rozgłaszana, żeby prokuratura odstąpiła od poszukiwania jego ciała – podkreślił.
Przypomnijmy, że osoba lub osoby, które miały dokonać morderstwa wciąż nie zostały odnalezione i postawione przed wymiarem sprawiedliwości.
Czytaj także: