
Najbliższy weekend powinien być nie lada gratką dla kibiców piłkarskich. W ekstraklasie hit: przy komplecie widowni Lech Poznań zagra u siebie z Legią Warszawa. To w niedzielę. W sobotę w Londynie derby, Arsenal - Tottenham. Co poza piłką? Futsal, piłka halowa. Snooker. A i jeszcze jedno. Formuła 1 debiutuje w Austin. Możemy tam poznać nowego mistrza świata. Zobacz, kiedy i na co warto włączyć telewizor.
REKLAMA
Sobota, 13.45, Canal+Sport, Arsenal - Tottenham
Na początek liga angielska. Mecz dwóch drużyn, których kibice, łagodnie mówiąc, za sobą nie przepadają. Ósmy Arsenal kontra siódmy Tottenham. Miejsca obu drużyn dobrze oddają charakter zespołów. Arsenal co roku ma zawojować świat i co roku przegrywa trofea. Mniej lub bardziej pechowo. Tottenham? Kto oglądał świetny film "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" (nie sugerować się beznadziejnie przetłumaczonym tytułem), ten pewnie kojarzy dialog dwóch głównych bohaterów z kościoła. Stary, płatny zabójca, mówi do młodszego partnera o czyśćcu: "To taki stan, w którym jesteś blisko nieba, ale też niedaleko piekła - mówi". Na co tamten, grany przez Collina Farrella, odpowiada: - "A, czyli to coś takiego jak Tottenham?". Nic dodać, nic ująć.
To właśnie ta scena:
Niedziela, 13.30, Eurosport i TVP Sport, finał Mistrzostw Świata w Futsalu
To finał wymarzony. Zmierzą się w nim dwie najlepsze w ostatnich latach ekipy na świecie. Jak nie znacie Futsalu, zobaczcie. To inna gra od normalnej piłki. Szybsza, oparta na technice, zagraniach po ziemi. Widowiskowa, pełna emocji, niekiedy, gdy ktoś przegrywa jednym golem i wycofuje bramkarza, przypomina hokej albo piłkę ręczną. Zawsze jest co oglądać. Będzie i w niedzielę.
To finał wymarzony. Zmierzą się w nim dwie najlepsze w ostatnich latach ekipy na świecie. Jak nie znacie Futsalu, zobaczcie. To inna gra od normalnej piłki. Szybsza, oparta na technice, zagraniach po ziemi. Widowiskowa, pełna emocji, niekiedy, gdy ktoś przegrywa jednym golem i wycofuje bramkarza, przypomina hokej albo piłkę ręczną. Zawsze jest co oglądać. Będzie i w niedzielę.
Skrót meczu Hiszpania - Iran:
Niedziela, 14.30, Canal+Sport i TVP1, Lech Poznań - Legia Warszawa
Ostatnio widziałem się z Wojciechem Kowalczykiem i powiedział, że każdy hit ligi polskiej to tak naprawdę kit. Wierzmy, że teraz będzie inaczej. A są ku temu podstawy. Oba zespoły znajdują się w czołówce tabeli. Do tego ta atmosfera. Bilety na mecz rozeszły się błyskawicznie. W mediach już trwają wojenki. Marek Jóźwiak powiedział w wywiadzie, że nie lubi Poznania. Potem nastąpił odzew. Poniżej zobaczcie, jak kiedyś piłkarzy Legii mijał Piotr Reiss. Jakoś tak łatwo mu było, prawda? Niczego nie sugeruję...
Ostatnio widziałem się z Wojciechem Kowalczykiem i powiedział, że każdy hit ligi polskiej to tak naprawdę kit. Wierzmy, że teraz będzie inaczej. A są ku temu podstawy. Oba zespoły znajdują się w czołówce tabeli. Do tego ta atmosfera. Bilety na mecz rozeszły się błyskawicznie. W mediach już trwają wojenki. Marek Jóźwiak powiedział w wywiadzie, że nie lubi Poznania. Potem nastąpił odzew. Poniżej zobaczcie, jak kiedyś piłkarzy Legii mijał Piotr Reiss. Jakoś tak łatwo mu było, prawda? Niczego nie sugeruję...
Gole Reissa z Legią:
Niedziela, 19.00, Eurosport, snooker, finał European Tour w Sofii
Gratka dla fanów snookera. Mocno obsadzony turniej, którego zwycięzca zgarnie 12 tysięcy funtów. A ma kto powalczyć. Patrzymy na obsadę, a tam Mark Allen, Ali Carte, Shaun Murphy, John Higgins i Neil Robertson. Duże nazwiska. Część pewnie włączy, by oglądać konkretne zagrania. Druga część, by posłuchać komentarza Przemysława Kruka i Rafała Jewtucha. I tej drugiej części wcale nie będę się dziwić. Panowie są świetni.
Gratka dla fanów snookera. Mocno obsadzony turniej, którego zwycięzca zgarnie 12 tysięcy funtów. A ma kto powalczyć. Patrzymy na obsadę, a tam Mark Allen, Ali Carte, Shaun Murphy, John Higgins i Neil Robertson. Duże nazwiska. Część pewnie włączy, by oglądać konkretne zagrania. Druga część, by posłuchać komentarza Przemysława Kruka i Rafała Jewtucha. I tej drugiej części wcale nie będę się dziwić. Panowie są świetni.
Niedziela, 22.15, Polsat, Grand Prix USA Formuły 1
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że tor w teksańskim Austin może nie powstać na czas. Ale udało się. I teraz ten tor może przejść do historii, bo niemal na pewno zwycięstwo wśród konstruktorów zapewni sobie na nim Red Bull-Renault. A niewykluczone, że poznamy też indywidualnego mistrza świata. Jeśli wygra Niemiec Sebastian Vettel, a Hiszpan Fernando Alonso nie uplasuje się wyżej niż na piątej pozycji, wszystko stanie się jasne. Vettel będzie najlepszy. Tak więc warto oglądać.
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że tor w teksańskim Austin może nie powstać na czas. Ale udało się. I teraz ten tor może przejść do historii, bo niemal na pewno zwycięstwo wśród konstruktorów zapewni sobie na nim Red Bull-Renault. A niewykluczone, że poznamy też indywidualnego mistrza świata. Jeśli wygra Niemiec Sebastian Vettel, a Hiszpan Fernando Alonso nie uplasuje się wyżej niż na piątej pozycji, wszystko stanie się jasne. Vettel będzie najlepszy. Tak więc warto oglądać.
