
Portal Onet.pl ustalił, że w ciągu ośmiu ostatnich dni w aptekach, które oferowały darmowe testy na COVID-19 przetestowano 10 tysięcy osób. Dla porównania wszystkie punkty testujące w kraju wykonują 150 tysięcy testów... dziennie.
REKLAMA
Premier Mateusz Morawiecki poinformował pod koniec stycznia, że rząd chcąc zwiększyć swoje zaangażowanie w walce z epidemią koronawirusa, wyśle do aptek testy na COVID-19 z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS). Co najważniejsze, jak podkreślił, miały one być darmowe.
Program ruszył 27 stycznia. Bardzo szybko okazał się on wielkim niewypałem. Nie dość, że objęte nim zostały 64 apteki w Polsce, to jeszcze do części z nich testy nie dotarły. Ponadto mieszkańcy wielu miast nie mieli do nich dostępu. W Łodzi na początku mieszkańcy mieli dostępną tylko jedną taką placówkę, z kolei mieszkańcy Wrocławia – żadnej.
Czytaj także:W piątek liczba aptek chętnych do testowania na COVID-19 wzrosła do 236, ale Ministerstwo Zdrowia nie zaznaczyło, czy w każdej z nich będzie wystarczająca liczba testów. Były bowiem przypadki, że pakiety przesłane z RARS w poniedziałek, kończyły się już we wtorek i trzeba było czekać dwa dni na kolejną dostawę.
Portal Onet.pl zapytał resort zdrowia, ile do tej pory wykonano testów w aptekach. Odpowiedź, którą dostał mówi wszystko.
"Dotychczas apteki wykonały blisko 10 tys. testów antygenowych. Nabór placówek, w tym aptek, które chcą realizować testy antygenowe jest otwarty i ciągły. Każdego dnia zgłaszają się nowe placówki gotowe do wykonywania testów antygenowych" – napisał Paweł Florek z biura prasowego NFZ.
W tym czasie 425 miejsc z szybkimi testami antygenowymi oraz 930 punktów wymazowych wykonywało ponad 150 tysięcy testów dziennie. W piątek wykonano ich na przykład 164 tysiące.
Czytaj także: