Rzeczniczka MSZ Rosji oskarża Polskę, że działa w interesie USA.
Rzeczniczka MSZ Rosji oskarża Polskę, że działa w interesie USA. Fot. SPUTNIK Russia / East News

Ze względu na kryzys między Rosją a Ukrainą w ostatnim czasie do Polski przyjechało kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy. Taka sytuacja nie przypadała do gustu Moskwie. Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, uznała, iż "Polska działa w interesie USA, a nie własnego narodu".

REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
  • Zachód coraz bardziej obawia się, że Rosja lada moment zaatakuje Ukrainę. Z tego względu na Polsce jest coraz więcej amerykańskiej armii.
  • Taki rozwój sprawy nie podoba się w Moskwie. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ uznała, że Polska nie kierują się interesami Polaków, a tym czego chce USA.
  • Dodajmy, że kilka dni temu władze USA podjęły decyzję o skierowaniu nad Wisłę kolejnych 5 tysięcy żołnierzy.
  • – Niestety przez wiele lat polscy politycy nie kierowali się realnymi interesami obywateli swojego kraju, ale interesami, celami i zadaniami, jakie stawiają im Stany Zjednoczone – oznajmiła Maria Zacharowa, odnosząc się do kwestii obecności amerykańskiej armii w Polsce.

    Rosja oskarża Polskę o uleganie wpływom USA

    Rzeczniczka rosyjskiego MSZ uważa, że nasz kraj "lekceważy interesy organizacji i stowarzyszeń, których jest członkiem" i kieruje się "wytycznymi Waszyngtonu".
    Przypomnijmy, że amerykańska armia zwiększyła swoją obecność w Polsce ze względu na kryzys pomiędzy Rosją a Ukrainą. Kilka dni temu władze USA podjęły decyzję o skierowaniu nad Wisłę kolejnych 5 tysięcy żołnierzy.
    – Żołnierze amerykańscy z 82. dywizji w sile prawie 5 tysięcy dołączą do już przebywających w Polsce wojsk USA, będą stacjonować w południowo-wschodniej części naszego kraju, podobnie jak żołnierze brytyjscy – informował wówczas Mariusz Błaszczak.
    Korzenie 82. Dywizji Powietrznodesantowej sięgają I wojny światowej, ale to po "Market Garden" jednostka stała się elitą armii Stanów Zjednoczonych. Od tamtego czasu praktycznie nie było amerykańskiej operacji, w której żołnierze 82. Dywizji nie braliby udziału.

    Atak Rosji na Ukrainę nastąpi lada moment?

    Dodajmy, że obawy, że Rosja zaatakuje Ukrainę nie zmniejszają się. W czwartek wyraził je szef NATO. W kwaterze głównej Sojuszu w Brukseli sekretarz generalny Jens Stoltenberg mówił, że mimo negatywnych sygnałów z Rosji "sojusznicy wciąż szukają dyplomatycznego rozwiązania" tego kryzysu.
    Podkreślił, że wbrew temu, co mówią Rosjanie, "w terenie" nie widać deeskalacji wojsk, ale ich koncentrację. – Obawiamy się, że Rosja szuka pretekstu, aby dokonać inwazji na Ukrainę – zawyrokował Stoltenberg.
    Jak tłumaczył, Rosja zgromadziła dość wojska na granicy z Ukrainą, by w każdej chwili rozpocząć pełnoskalową inwazję. W jego ocenie to nie są normalne ćwiczenia czy normalne działania. Zaapelował jednocześnie o deeskalację, na którą, jego zdaniem, nigdy nie jest za późno.
    Z kolei ambasador USA przy ONZ twierdzi, że dowody wskazują, że Władimir Putin zmierza w kierunku inwazji. Linda Thomas-Greenfield przekazała, że "dowody na miejscu wskazują, że Rosja ruszyła w kierunku nadchodzącej inwazji".
    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut