
Ambasador Ukrainy przy ONZ Serhij Kyslyca podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ostrzegał przed Rosją, mówiąc, że ta rozsiewa "wirusa", który infekuje ONZ i zagraża systemowi międzynarodowemu i jego zasadom. Kyslyca twierdzi, że Kreml uznając donbaskie "republiki", skopiował dekret wydany po inwazji na Gruzję w 2008 r. Na dowód dyplomata pokazał porównanie dwóch dokumentów.
REKLAMA
Nadzwyczajne Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ
Władimir Putin wydał w poniedziałek 21 lutego dekret, na mocy którego uznał niepodległość separatystycznych "republik ludowych" w Donbasie. Niedługo po podpisaniu dekretu prezydent Federacji Rosyjskiej wydał swoim wojskom rozkaz wejścia na teren Ukrainy w celu "utrzymania pokoju" w Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej.Nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku odbyło się we wtorek 22 lutego w nocy o 3 czasu polskiego. Zwołanie go nastąpiło po tym, gdy w poniedziałek wieczorem Władimir Putin podpisał dekret o uznaniu niepodległości dwóch separatystycznych "republik ludowych".
Działanie Rosji zostały potępione przez inne kraje. Dyplomaci z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Brazylii, Kenii, Gabonu, Irlandii, Norwegii, Albanii, Meksyku i Ghany krytykowali działania Putina, okazując solidarność Ukrainie.
— Ten ruch prezydenta Putina jest w oczywisty sposób podstawą do próby wykreowania pretekstu dla dalszej inwazji Ukrainy — powiedziała ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield.
Rosja jest "wirusem" infekującym ONZ
Podczas nocnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ wypowiadał się ambasador Ukrainy przy ONZ Serhij Kyslyca.— Narody Zjednoczone są chore. To po prostu fakt. Zostały zainfekowane wirusem rozsiewanym przez Kreml. To, czy poddamy się mu, leży w rękach członków — oznajmił dyplomata ukraiński.
— Widzimy falę rosyjskiej dezinformacji, fałszywe oskarżenia o wojskowym ataku (...) To dowód na to, że Rosja nie zamierza deeskalować sytuacji i przygotowuje się do uzasadnienia możliwej agresji — powiedział Kyslyca.
Jego komentarz dotyczył przede wszystkim uznania przez Moskwę separatystycznych parapaństw na Donbasie. Oskarżył Rosję nie tylko o atak na Ukrainę, lecz także o zamach na system międzynarodowy. Pokazał dokument, który ma to udowodnić.
Jak twierdzi Serhij Kyslyca, Kreml uznając donbaskie "republiki" słowo w słowo skopiował dekret wydany po inwazji na Gruzję w 2008 r. Na dowód pokazał oba dokumenty.
— Który spośród obecnych tu członków będzie następny? — pytał dyplomata.
Podkreślał, że Ukraina pragnie pokoju i szybkiego rozwiązania kryzysu, jednocześnie dodając, że jako państwo nie są nikomu nic winni i domagają się międzynarodowego wsparcia.
— Jesteśmy na naszej ziemi. Nie boimy się nikogo i niczego. Nikomu nie jesteśmy nic winni. I nie oddamy nikomu niczego — podsumował.
Czytaj także: