
Lider PO oraz szef Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk spotkał się z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Po spotkaniu ogłosił dobre wiadomości w sprawie pieniędzy dla uchodźców. Jak przekazał, fundusze na ten cel muszą się znaleźć.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.
"Pieniądze dla Polski, ludzi, organizacji i samorządów, a więc dla wszystkich, który wzięli na siebie ciężar pomocy uchodźcom, muszą się znaleźć. Szefowa Komisji jest chyba do tego przekonana. I wcale nie kosztem praworządności" - poinformował Donald Tusk po spotkaniu z Ursulą von der Leyen za pośrednictwem Twittera.
W drugim z serii wpisów na ten temat przypomniał, że "Polacy wzięli na swoje barki wielki wysiłek pomocy uciekającym przed wojną Ukraińcom".
"Jak najszybciej potrzebne są pieniądze dla tych wszystkich, którzy otworzyli swoje serca na naszych przyjaciół z Ukrainy. O tym dziś rozmawiam z europejskimi liderami w Paryżu" - czytamy w nim.
Prawie 1,5 mln uchodźców przybyło do Polski
Dodajmy, że w czwartek po południu Straż Graniczna informowała, iż tego dnia do godz. 15 z Ukrainy przyjechało 52,1 tys. uchodźców. Jest to o 30 proc. mniej niż wczoraj (74 tys). Łącznie od 24 lutego funkcjonariusze SG odprawili na przejściach granicznych 1,46 mln osób uciekających przed wojną w Ukrainie.
Tak duża liczba uchodźców powoduje, że trudno wszystkim pomóc w wystarczającym zakresie. Mówił o tym w środę prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Na antenie radia TOK FM polityk przekazał, że to dopiero początek tego kryzysu humanitarnego.
- Przyjadą kolejne miliony uchodźców i bez stworzenia odpowiedniego systemu, który rządzący muszą wprowadzić, nie poradzimy sobie z tym kryzysem. W ocenie mojej i wielu specjalistów nie obejdzie się też bez pomocy Unii Europejskiej i agendy ONZ, którzy mają olbrzymie doświadczenie w radzeniu sobie z tego typu problemami - tłumaczył w rozmowie z radiem.
Warto przeczytać: Mocne przemówienie Ochojskiej w PE. "To nie rząd, tylko Polacy pomagają uchodźcom"
Jak zastrzegł, Polska dzisiaj reaguje "cząstkowo" na kryzys humanitarny. - Niejako improwizujemy, bo my, Polacy, jesteśmy w tym genialni, więc nam to nieźle wychodzi. Tylko że za chwilę zderzymy się ze ścianą - wskazał.
Nie zabrakło również tematu dworców w Warszawie, gdzie ostatnio sytuacja jest naprawdę trudna. Włodarz stolicy wyjaśnił, że w pierwszych dniach wojny większość uchodźców, którzy przybywali na warszawskie dworce, nie potrzebowała pomocy, bo "byli zaopiekowani przez rodzinę i przyjaciół". Jednak kolejne dni pokazały, że następni uchodźcy potrzebują już pomocy ze strony Warszawy.
