Premier Viktor Orbán skrytykował opozycję za obecność lidera PO Donalda Tuska
Premier Viktor Orbán skrytykował opozycję za obecność lidera PO Donalda Tuska Fot. Orbán Viktor / Facebook

Podczas obchodów święta narodowego na Węgrzech premier Viktor Orbán wygłosił przemówienie, w którym odniósł się do wojny w Ukrainie oraz skrytykował opozycję za zaproszenie lidera Europejskiej Partii Ludowej i Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. – Nie rozumiemy tu wojen i nie są one toczone w naszym interesie, a ktokolwiek wygra, my na tym tracimy – oświadczył Orbán.

REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
  • We wtorek podczas obchodów święta narodowego na Węgrzech zorganizowano dwie manifestacje
  • Zwolennicy zjednoczonej węgierskiej opozycji zaprosili lidera Platformy Obywatelskiej
  • Premier Viktor Orbán wygłosił przemówienie, w którym odniósł się do wojny w Ukrainie oraz skrytykował opozycję za zaproszenie Donalda Tuska
  • Orbán: Tusk to "czarny kot przynoszący nieszczęście"

    Viktor Orbán zaznaczył, że jego partia musi odnieść zwycięstwo w najbliższych wyborach parlamentarnych, które odbędą się 3 kwietnia. Premier Węgier oświadczył, że wtedy w kraju zapanuje "pokój, bezpieczeństwo i spokój".
    Nawiązując do słów Petera Marki-Zaya kandydującego na stanowisko premiera, który przyznał, że zdecydowałby się na wysłanie węgierskich żołnierzy, gdyby tak nakazało NATO, Orbán stanowczo zaprotestował.

    – Nie pozwolimy na to. Nie pozwolimy, żeby lewica wciągnęła Węgry w tę wojnę. Nie pozwolimy, by lewica uczyniła wojskowy cel z Węgier oraz z Węgrów żyjących w kraju i poza jego granicami – powiedział premier Węgier.
    Viktor Orbán podkreślił także, że Węgry nie są zainteresowane prowadzeniem wojen, ponieważ nie toczą się one w ich interesie. – Europa Środkowa jest tylko szachownicą dla mocarstw światowych, a Węgry tylko jedną z figur. Jeśli ich cele będą tego wymagać, poświęcą nas. (...) My mówimy, że trzeba zachować pokój i bezpieczeństwo na Węgrzech – oznajmił.
    Podczas swojego wystąpienia, premier Węgier skomentował obecność zaproszonego przez opozycję lidera Platformy Obywatelskiej. Stwierdził, że zaproszenie polskiego polityka jest wyrazem rozpaczy, a samego Donalda Tuska nazwał "czarnym kotem przynoszącym nieszczęście".

    Donald Tusk na wiecu węgierskiej opozycji

    Lider PO w trakcie swojego przemówienia na wiecu opozycji w Budapeszcie skrytykował Viktora Orbána oraz jego relacje z Władimirem Putinem. – Niestety nie brakuje polityków, którzy dla pieniędzy albo z politycznej ślepoty albo strachu są gotowi wspierać Władimira Putina nawet podczas tej odrażającej inwazji na Ukrainie – powiedział polski polityk.
    – Nie chcemy Putina na Ukrainie, nie chcemy Putina w Europie. Bo Putin w Europie, także jego wizja, którą podzielają także tutaj na Węgrzech, to wizja państwa autorytarnego. Dlatego Europa patrzy z taką nadzieją na was. Jesteście nadzieją wolnego świata w czasie wyborów na Węgrzech – oświadczył Donald Tusk.
    Warto zaznaczyć, że lider Europejskiej Partii Ludowej oraz Platformy Obywatelskiej zaproszenie na wydarzenie w Budapeszcie otrzymał jeszcze przed rozpoczęciem inwazji Rosji na Ukrainę.
    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut