
Wystarczy zbieżność imienia i nazwiska z danymi dłużnika, a komornik może zająć Twój majątek. I nie ma znaczenia, że z czyimiś długami nie masz nic wspólnego. Nawet jak sprawa się wyjaśni, pieniądze odzyskać bardzo ciężko.
REKLAMA
Tak wygląda smutna rzeczywistość ściągania długów w Polsce. "Dziennik Gazeta Prawna" opisuje historię emerytki z Sochaczewa, która straciła 26 tysięcy złotych w wyniku zbieżności danych z inną mieszkanką Sochaczewa. Komornik zajął pieniądze niewinnej kobiety. W momencie, gdy okazało się, że wszystko to jedna wielka pomyłka było już za późno. Pieniądze już dawno były na koncie wierzyciela.
Takie błędy spowodowane są tym, że komornik nie zajmuje się weryfikowaniem sensu i podstawy egzekucji wskazanej kwoty, a jedynie sprawdzeniem, czy spełniono wszystkie formalności.
Natomiast orzeczenie sądowe, na którym się opiera, nie zawiera żadnych danych dłużnika, poza imieniem i nazwiskiem: ani PESEL, ani daty urodzenia, adresu zamieszkania, imienia ojca, ewentualnie nazwy prowadzonej działalności gospodarczej. CZYTAJ WIĘCEJ
źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
W takim przypadku o pomyłkę wcale nie jest ciężko. Historia emerytki nie jest wyjątkiem, bo jak w rozmowie z "Dziennikiem" mówi prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich, Maciej Strączyński, takich pomyłek jest bardzo dużo. Ekspert wyjaśnia, że przy aktualnych przepisach komornik może wziąć pierwszą z brzegu osobę o konkretnym imieniu i nazwisku i z niej – a nie z właściwego dłużnika – ściągać dług.
źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"

