Prorządowa gazeta z Węgier zaatakowała Donalda Tuska.
Prorządowa gazeta z Węgier zaatakowała Donalda Tuska. Fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Konserwatywny dziennik "Magyar Nemzet", który sprzyja Viktorowi Orbánowi zaatakował w jednym z tekstów Donalda Tuska. Gazeta napisała, że lider PO zagraża Węgrom, gdyż żąda twardych sankcji i wsparcia militarnego dla Ukrainy.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.

  • Węgry od początku wojny w Ukrainie nie stanęły jednoznacznie po stronie tego kraju.
  • W poniedziałek minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjártó powiedział szefom dyplomacji pozostałych państw członkowskich UE, że Budapeszt nie poprze sankcji energetycznych wobec Rosji.
  • To jednak nie wszystko. Prorządowa węgierska gazeta skrytykowała właśnie NATO i Donalda Tuska za działania na rzecz Ukrainy.
  • "Prorządowy dziennik pisze o niebezpiecznych propozycjach NATO. I że Orbán nigdy nie zgodzi się na misję pokojową i sankcje energetyczne. Poniżej o mnie, że zagrażam Węgrom, bo żądam twardych sankcji i wsparcia militarnego dla Ukrainy. Orbán - najlepszy sojusznik Putina. I PiS-u" - opisał lider PO Donald Tusk, co "Magyar Nemzet" napisło o nim i działaniu Sojuszu.

    Dodajmy, że Węgry Viktora Orbána nie zajęły tak jednoznacznego stanowiska wobec Rosji, jak zrobiła to reszta UE. Wcześniej też węgierski premier krytycznie wypowadał się o Tusku.

    W połowie marca podczas obchodów święta narodowego na Węgrzech Orbán wygłosił przemówienie, w którym odniósł się do wojny w Ukrainie i skrytykował opozycję za zaproszenie lidera Europejskiej Partii Ludowej i Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska.

    – Nie rozumiemy tu wojen i nie są one toczone w naszym interesie, a ktokolwiek wygra, my na tym tracimy – przekonywał wówczas Orbán.

    Orbán: Tusk to czarny kot przynszący nieszczęście

    Stwierdził też, że zaproszenie polskiego polityka jest wyrazem rozpaczy, a samego Donalda Tuska nazwał "czarnym kotem przynoszącym nieszczęście".

    Lider PO w trakcie swojego przemówienia na wiecu opozycji w Budapeszcie skrytykował natomiast Viktora Orbána oraz jego relacje z Władimirem Putinem. – Niestety nie brakuje polityków, którzy dla pieniędzy albo z politycznej ślepoty albo strachu są gotowi wspierać Władimira Putina nawet podczas tej odrażającej inwazji na Ukrainie – powiedział wówczas polski polityk.

    – Nie chcemy Putina na Ukrainie, nie chcemy Putina w Europie. Bo Putin w Europie, także jego wizja, którą podzielają także tutaj na Węgrzech, to wizja państwa autorytarnego. Dlatego Europa patrzy z taką nadzieją na was. Jesteście nadzieją wolnego świata w czasie wyborów na Węgrzech – podkreślił Tusk.

    Przypomnijmy także, że w poniedziałek minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjártó przekazał szefom dyplomacji pozostałych państw członkowskich UE, że Budapeszt nie poprze sankcji energetycznych na Rosję.

    – Wkroczyliśmy w nowy wymiar, jeśli chodzi o ryzyka wojenne. Musimy więc działać bardziej zdecydowanie, by zabezpieczyć nasze interesy narodowe – tłumaczył polityk stanowisko swojego rządu.

    Czytaj także: