
– To, co wyprawia telewizja publiczna, jest haniebne – przyznał lider Porozumienia Jarosław Gowin. Według niego w TVP powinny nastąpić radykalne zmiany personalne, ale PiS się na nie nie zdecyduje, bo "Jarosław Kaczyński traktuje Jacka Kurskiego jako rodzaj swego ramienia zbrojnego".
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Przewodniczący Porozumienia Jarosław Gowin udzielił wywiadu Onetowi, w którym powiedział wprost, co mu się najbardziej nie podoba w sferze życia publicznego. Tutaj odniósł się do bezpardonowych działań prezesa TVP Jacka Kurskiego. Nawiązał też do katastrofy smoleńskiej i ocenił, że Rosji udało się podzielić społeczeństwo w Polsce.
Gowin prosto z mostu o działaniach Kurskiego: To haniebne
Onet przypomniał, że Telewizja Polska często uderza w opozycję, a szczególnie lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska i sugeruje, że "jest sprzymierzeńcem Władimira Putina".
Czytaj także: "To już jest po prostu chore". Tak w TVP robią wszystko, by widzowie kojarzyli Tuska z Putinem
W odpowiedzi na to Jarosław Gowin stwierdził: "To, co wyprawia telewizja publiczna, jest haniebne i nie ma na takie zachowanie żadnego usprawiedliwienia". – Jeśli miałbym wskazać jakiś obszar życia publicznego, który dotknięty jest dziś szczególną gangreną, to w pierwszej kolejności wymieniłbym właśnie działania Jacka Kurskiego – tłumaczył.
Lider Porozumienia uważa, że w TVP konieczne jest przeprowadzenie dużych zmian personalnych na najwyższych szczeblach. Podkreślił jednak, że jako były członek Zjednoczonej Prawicy, który widział to wszystko od środka, wie, że żadnej rewolucji w tym obszarze Prawo i Sprawiedliwość nie przeprowadzi. Podkreślił, że w końcu telewizja publiczna prowadzi prorządową narrację.
– Jarosław Kaczyński uważa Jacka Kurskiego za rodzaj swego ramienia zbrojnego. Jak pamiętamy z przeszłości, prezes PiS był gotów iść nawet na frontalny bój z prezydentem Andrzejem Dudą, wykorzystując media publiczne – wskazał Gowin.
"Katastrofa smoleńska będzie dzieliła Polaków przez pokolenia"
W rozmowie z portalem Gowin został też zapytany o katastrofę smoleńską. Sądzi, że nie powinno jej się teraz poświęcać jakiejś szczególnej uwagi. – Śledztwo w tej sprawie się toczy. Pozostawiłbym je prokuratorom. Nie mieszałbym w to polityków – oznajmił.
Wskazał jednak, że w kwestii badania okoliczności i wyjaśniania przyczyn tej katastrofy "wydaje się, że po stronie Rosji pojawił się brak dobrej woli". – Rosjanie zrobili wszystko, by sprawę skomplikować i zagmatwać, zamiast wyjaśnić. Kremlowi udało się spolaryzować polskie społeczeństwo. Obawiam się, że katastrofa smoleńska będzie dzielić Polaków przez pokolenia – ocenił.
