
Władimir Putin nie poprzestanie na Ukrainie, jeśli Zachód i USA nie będą kontynuowały stanowczej, radykalnej polityki izolacji Rosji – taką tezę postawił Andriej Kozyriew, szef rosyjskiego MSZ za rządów Borysa Jelcyna. W rozmowie z "Die Welt" dyplomata stwierdził również, że cały demokratyczny świat znajduje się w stanie wojny z Kremlem.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.
Kozyriew o agresji Władimira Putina: Zimna wojna to nie gorąca wojna, ale nadal wojna
– Wiedziałem, że ludzie, którzy teraz siedzą w Moskwie, są bardzo agresywni i represyjni, ale ta bezwzględność mnie zaskoczyła – powiedział. Pierwszy postsowiecki szef rosyjskiej dyplomacji wyjaśnił, że Kreml mógł zdecydować się na inwazję, bowiem uznał, że USA i UE są słabe.
Czytaj także: Gen. Komornicki: To nie przypadek, że Rosjanie z taką bezwzględnością atakują ludność cywilną
Kolejnym powodem mogło być dążenie wspólnoty międzynarodowej do przyjęcia pakietów proklimatycznych, które osłabiłyby pozycję rosyjskich surowców na rynku. Warto także podkreślić, że prezydent Rosji ma prawie 70 lat.
– Atak z użyciem minipocisku jądrowego jest możliwy, ale raczej mało prawdopodobny – dodał. Jak ocenił, ryzyko użycia broni chemicznej wzrośnie jeśli Władimir Putin uzna, że NATO boi się uderzenia bardziej niż on.
Kozyriew skrytykował także postawę niektórych polityków Zachodu, którzy nie rozumieją strategii Moskwy. – W Europie jest zbyt wielu ludzi, którzy chcą wierzyć w każdy rzekomo pozytywny sygnał z Kremla – ocenił dla "Die Wielt".
Jako przykład podał sankcje oraz politykę ustępstw prowadzoną po aneksji Krymu w 2014 roku. – Sankcje były bardzo słabe, a szefowie państw szybko porzucili politykę izolacji – przypomniał.
Czytaj także: Czy będzie III wojna światowa? Gen. Skrzypczak powiedział, kto naprawdę może ją wywołać
Były polityk ostrzegł, co może się stać, jeśli Zachód i USA okażą słabość wobec Rosji. – Jeśli teraz, po tej barbarzyńskiej wojnie, znowu ujdzie mu to na sucho, a sankcje zostaną szybko zniesione, to następnym przystankiem będzie kraj należący do NATO, jeden z krajów bałtyckich lub może Polska – zapowiedział.
Według dyplomaty Europa znajduje się w stanie wojny z Rosją. – Zimna wojna to nie gorąca wojna, ale nadal jest to wojna – powiedział w rozmowie z "Die Welt". – Nie ma tu bezpośredniej konfrontacji z wojskami rosyjskimi, ale one również są atakowane lub zagrożone przez Rosję – dodał.
Czytaj także: "Moskwa" tonie. Gen. Koziej dla naTemat: Prestiż Rosji poszedł na dno. To na pewno ich zdenerwowało
Były szef rosyjskiego MSZ przypomniał także, skąd wziął się Władimir Putin. Po transformacji za czasów Borysa Jelcyna to właśnie on wyznaczył go na swojego następcę.
– W telewizji padły słowa: "Będzie pan moim następcą, panie Putin. Chrońcie Rosję, jesteście odpowiedzialni za Rosję". Tak więc Putin nie pojawił się znikąd, został wybrany przez Jelcyna – wspomniał Kozyriew.
