
Zaledwie 14 proc. Polaków w wieku 18 - 24 lata uważnie obserwuje to, co dzieje się na scenie politycznej. Co sprawia, że są tak bierni? Kłótnie i spory, szczególnie w tematach takich jak katastrofa smoleńska, krzyż w przestrzeni publicznej czy legalizacja marihuany – odpowiadają eksperci Instytutu Spraw Publicznych, cytowani przez "Rzeczpospolitą".
"Rzeczpospolita" cytuje dziś wyniki raportu Instytutu Spraw Publicznych "Wyborca 2.0", który dotyczy młodych ludzi i ich zainteresowania polityką. Wnioski nie są optymistyczne, bo okazuje się, że młodzi coraz częściej mają dość polityków i ich dyskusji. Trzy czwarte młodych uważa na przykład, że partie walczą o stołki i korzyści osobiste dla swoich działaczy, za to tylko nieco ponad dziesiąty, że reprezentują wyborców i określają kierunki rozwoju kraju.
Czytaj także: Czy mowa nienawiści doprowadzi do przemocy na ulicach? "To dramatyczna równia pochyła, staczamy się w piekło"
"Rzeczpospolita"
Niepokojące jest także to, że młodzi ludzie częściej niż starsi dopuszczają możliwość zmiany rządów na niedemokratyczne. Mniej niż 30 proc. z nich uważa, że demokracja to najlepszy z ustrojów. "Żaden z uczestników naszych wywiadów nie zamieniłby demokracji na inny ustrój polityczny, ale niemal wszyscy potrafili wymienić jej wady" – piszą autorzy raportu.
"Rzeczpospolita"
Źródło: "Rzeczpospolita"
