
Nie żyje wieloletni świadek koronny "Loczek". Krzysztof P. został znaleziony martwy w swojej celi. Mężczyzna był zamknięty w tarnowskim zakładzie karnym na oddziale dla szczególnie niebezpiecznych więźniów. Wcześniej, dzięki zeznaniom, pomógł zamknąć w więzieniu wielu gangsterów działających na Śląsku.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.
Nie żyje Krzysztof P. ps. Loczek. Kim był świadek koronny?
Jak donosi RMF FM, Krzysztof P. został skierowany do zakładu karnego w Tarnowie w okolicach listopada 2021 roku, gdy usłyszał zarzuty za potrójne zabójstwo. W czwartek jego ciało znaleziono w celi.
Czytaj także: Robert pomalował sprejem Matkę Boską. Teraz trafi prosto do więzienia, "Jestem w szoku"
– Na razie wiemy, że mamy zgon – powiedział dla rozgłośni jeden ze strażników więziennych. Na razie nie potwierdzono, by doszło do egzekucji lub samobójstwa. Wiadomo jednak, że "Loczek" nie skarżył się na problemy ze zdrowiem.
Prokuratura już rozpoczęła śledztwo w sprawie. Konieczne będzie wykonanie sekcji zwłok, ustalenie przyczyn zgonu, a także wyjaśnienie, czy do śmierci mogło dojść z powodu działalności zmarłego.
Czytaj także: "Nagram, jak będę gwałcił dzieciaczki w twojej rodzinie". Grożą znanemu samorządowcowi
Krzysztof P. do listopada 2021 roku był świadkiem koronnym. Jak donosi RMF FM, jego zeznania umożliwiły wydanie wyroków wobec wielu przestępców. Przede wszystkim "Loczek" pomógł w rozbiciu zorganizowanej grupy Janusza T. ps. "Krakowiak".
Status świadka zniesiono mu w wyniku ustalenia nowych dowodów w sprawie z 2000 roku. Wówczas mężczyzna przy użyciu broni z tłumikiem miał przeprowadzić egzekucję na trzech osobach.
Czytaj także: Były poseł Ruchu Palikota skazany na 4,5 roku więzienia. To kolejny wyrok na koncie Romana K.
Co więcej, do zbrodni miało dojść na kilka miesięcy przed przyznaniem mu statusu świadka koronnego. Do czasu postawienia zarzutów zmarły prowadził "nowe" życie w Wielkopolsce.
"Loczek" był jednym z czterech świadków koronnych, których śledczy wykorzystywali do rozbijania m.in. śląśkiej mafii. Przypomnijmy, że "Krakowiak" nadzorował grupy przestępcze działające właśnie na Śląsku i w Zagłębiu.
Czytaj także: Sprawa zabójstwa dziennikarza TVN w Chorzowie. Zdruzgotana rodzina wydała oświadczenie
Zmarły koordynował zaś działania gangsterów z Gliwic i okolic. "Wyborcza" przekazała, że mężczyzna odpowiadał także za przemyt amfetaminy do Niemiec, ale również nadzorował działanie czeskiego szlaku, przez który przemycano broń maszynową.
