Fragment programu z Karenem Szachnazarowem.
Fragment programu z Karenem Szachnazarowem. Fot. Screen Twitter/@iponomarev

Tak absurdalnych i zarazem porażających słów trudno było się spodziewać nawet w rosyjskiej, propagandowej telewizji. W sieci pojawiło się nagranie fragmentu programu publicystycznego, w którym dyskutowano o obozach koncentracyjnych i sterylizacji.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • Rosyjski reżyser Karen Szachnazarow zgłosił postulat, by przeciwników symbolu 'Z' umieszczać w obozach koncentracyjnych i poddawać sterylizacji
  • Hasła rodem z nazistowskich Niemiec padły na antenie państwowej telewizji
  • Fragment nagrania programu zamieścił rosyjski opozycjonista Ilja Ponomariow
  • Propaganda w rosyjskiej telewizji nie ma granic. Nasiliła się jeszcze bardziej po inwazji Rosji w Ukrainie. Bardzo często lobbowane są tam bardzo kontrowersyjne tezy dotyczące "specjalnej operacji wojskowej", jak nazywana jest - według państwowej narracji - wojna w Ukrainie.

    Ostatnio w rosyjskiej telewizji padły słowa tak przerażająca, że trudno było się ich spodziewać nawet w propagandowym medium kraju, który wywołał wojnę. W mediach społecznościowych krąży fragment wypowiedzi zwolennika reżimu Władimira Putina i inwazji Rosji na Ukrainę.

    Rosyjski reżyser Karen Szachnazarow w jednym z programów powiedział, żeby przeciwników symbolu 'Z' umieszczać w obozach koncentracyjnych i poddawać sterylizacji".

    Fragment tego nagrania szybko trafił do sieci i wywołał falę oburzenia w mediach społecznościowych. Wypowiedź reżysera skomentował nawet były deputowany do rosyjskiej Dumy Państwowej.

    "Były reżyser Karen Szachnazarow, który kompletnie oszalał, sugeruje, by przeciwników symbolu 'Z' umieszczać w obozach koncentracyjnych i poddawać sterylizacji" - napisał Ilja Ponomariow.

    Rosyjska propaganda używa nazistowskiej narracji

    Film został opublikowany 3 maja również na kanale Dialogu Ukraińskiego na Telegramie. Szachnazarowi wytknięto, że głosi hasła rodem z nazistowskich Niemiec.

    "Znamienne, że po oskarżeniach Siergieja Ławrowa wobec przedstawicieli narodu żydowskiego o 'antysemityzm', inni przedstawiciele rosyjskiego rządu i propagandyści przestali nawet wychwytywać słowa. Rosja przemawia słowami hitlerowskich Niemiec, słowami Hitlera 77 lat temu, niecały tydzień przed 9 maja" - czytamy na stronie Dialogu Ukraińskiego.

    Wcześniej szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow na antenie włoskiej telewizji Rete mówił m.in., że "rząd ukraiński stał się narzędziem nazistowskich ekstremistów i rządu USA". Według niego "Ukraińcy byli zmęczeni reżimem Wołodymyra Zełenskiego", a samego prezydenta Ukrainy porównał do Hitlera. "Największymi antysemitami są Żydzi. Nawet Hitler miał żydowskie pochodzenie" - powiedział Ławrow.

    Kłamstwa rosyjskiej telewizji

    To nie pierwszy popis kłamstw w rosyjskiej telewizji. Pod koniec marca dyskutowano o ataku nuklearnym na Europę. Jednym z celów miała być stolica Polski. Zaproszony komentator powiedział, że jeśli w Ukrainie pojawi się pokojowy kontyngent NATO, to może to doprowadzić do użycia bomby jądrowej przez Rosję. Zwrócił się bezpośrednio do Polaków – "Wasza Warszawa zniknie w 30 sekund".

    Innym razem na antenie padły słowa, że szykowany jest czwarty, ostatni rozbiór Polski. "Polska igra z ogniem. Były trzy rozbiory Polski. Czwarty będzie ostatnim" - padło na antenie w prime timie.

    Mimo że wypowiedzi te wydają się absurdalne, to propaganda spełnia bardzo ważną rolę w polityce Kremla. Wielu Rosjan nie ma dostępu do zdywersyfikowanych źródeł informacji i swoją wiedzę o świecie opiera wyłącznie na państwowej w telewizji. Dzięki temu rzesze Rosjan myślą tak, jak Putin sobie tego życzy.

    Czytaj także: