PO złożyła wniosek o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Na zdjęciu obaj politycy jeszcze w barwach jednej partii.
PO złożyła wniosek o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Na zdjęciu obaj politycy jeszcze w barwach jednej partii. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Nowy szef PSL, Janusz Piechociński mówi stanowcze "nie" dla wniosku o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Szanse na posadzenie polityków przed Trybunałem wydają się jeszcze bardziej iluzoryczne niż w momencie składania wniosku.

REKLAMA
Platforma Obywatelska dwa tygodnie temu złożyła długo zapowiadany wniosek o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Podpisało go 150 parlamentarzystów z PO, SLD i Ruchu Palikota.
Nie wiadomo było, jakie będzie w tej sprawie stanowisko PSL. Waldemar Pawlak nie był skłonny do poparcia tego wniosku, ale teraz szefem ludowców jest Janusz Piechociński. Ten, na początku sprawy mówił, że musi się z wnioskiem dokładnie zapoznać.

Zobacz: PO złożyła wniosek o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry [Waszym zdaniem]
PSL mówi nie
Wygląda na to, że w końcu się zapoznał. W rozmowie z Konradem Piaseckim na antenie RMF FM powiedział zdecydowane "nie" dla tego pomysłu. – Trzeba chłodzić, a nie rozgrzewać atmosferę w polityce. To nie jest najlepszy czas, żeby po tylu latach wracać do tych spraw – mówił w "Kontrwywiadzie.
Szef PSL przekonywał, że ludowcy chcą spokoju w przestrzeni publicznej, a głośna sprawa przed Trybunałem Stanu na pewno temu nie sprzyja. – Niech oceny tego typu dają wyborcy w najbliższych wyborach – mówił.
Sejmowa matematyka
Żeby wniosek o Trybunał Stanu przeszedł w Sejmie musi poprzeć go 3/5 posłów, co przekłada się na 276 głosów. Jak na razie podpisało się pod nim 150 parlamentarzystów PO, Ruchu Palikota i SLD.
Scenariusz z Kaczyńskim i Ziobrą na ławie oskarżonych wydaje się być naprawdę iluzoryczny. Tym bardziej dlatego, że partie nie narzucają w tej sprawie dyscypliny partyjnej. Nawet jeżeli w ostatecznym głosowaniu poparliby go wszyscy politycy tych ugrupowań, to i tak mają jedynie 274 głosy.
Jeden z "bohaterów" wniosku, Zbigniew Ziobro wyraźnie rozbawiony mówił, że sprawa przed Trybunałem Stanu byłaby dla niego prezentem. – Wygrałbym z hukiem i udowodnił, że zachowałem się w sposób przyzwoity – przekonywał.