
W mediach społecznościowych od kilku dni krąży fragment głównego wydania Wiadomości TVP z wtorku 7 czerwca, który dotyczył wojny w Ukrainie. – Na froncie wojennym wymiana ognia. W wyzwolonych miastach walka z czasem. Saperzy muszą rozminować bomby, które zagrażają mieszkańcom – tak materiał zapowiedziała prowadząca Edyta Lewandowska.
I dodała: – Na terenie całej Ukrainy zneutralizowano już ponad 100 tys. min-pułapek. Tylko pod Kijowem, gdzie była nasza reporterka Karolina Pajączkowska, saperzy rozbroili 10 tys. zagrażających życiu ładunków.
Widzowie zaskoczeni operatorem Wiadomości TVP
Na początku materiału słyszymy z kolei wysłanniczkę "Wiadomości" TVP, która poważnym tonem tłumaczy, że "saperzy sprawdzają każdy metr kwadratowy powierzchni drogi" i "za każdym razem, kiedy zapika odgłos wykrywacza metali, sprawdzamy, czy w danym miejscu nie ma umieszczonej miny".
Słyszymy głos dziennikarki, ale też widzimy – i ją, i sprawdzającego teren sapera. Co więcej, widać ich od przodu, ponieważ kamerzysta idzie przed nimi. I właśnie o tym zachowaniu operatora TVP mówi się dzisiaj najwięcej.
"Stalowe nerwy dziennikarki Karoliny Pajączkowskiej podczas rozminowywania terenu na Ukrainie. Ale jakie jaja miał operator, który szedł przed saperem..." – to jeden z komentarzy pod fragmentem materiału, który opublikowano na YouTube.
Kamerzystę TVP porównują do "bohaterskiego" operatora z Rosji
Wysyp komentarzy pojawił się także na Twitterze:
Komentatorzy zwracają uwagę, że materiał Wiadomości TVP jest niemal kopią nagrania, które na początku kwietnia opublikowała rosyjska agencja propagandowa RIA Novosti. Widać nam, jak rosyjscy saperzy rozminowują teren w Ukrainie, a przed nimi idzie i wszystko nagrywa operator agencji.
Tamten materiał okrzyknięto "nieudolnym filmem propagandowym" rosyjskiej agencji, dodając, że zaaranżowana scena nie miała nic wspólnego z rozminowywaniem terenu. Rosyjski operator został z kolei nazwany "wyjątkowo odważnym".