Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że Michał Cieślak zachował się honorowo, składając dymisję.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że Michał Cieślak zachował się honorowo, składając dymisję. Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East

Ta sprawa zbulwersowała całą Polskę i wstrząsnęła PiS do tego stopnia, że zareagował na nią sam Jarosław Kaczyński. – Oczekuję od niego, że się poda do dymisji. Jeśli się nie poda, zostanie odwołany – powiedział o Michale Cieślaku, który naskarżył na pracownicę poczty w Pacanowie, przez kobieta miała zostać zwolniona. Dziś słyszymy, że właściwie nic się nie stało. – Zachował się honorowo – powiedział o jego dymisji.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.

  • Po naciskach Michał Cieślak podał się do dymisji z funkcji ministra w KRPM. Do dymisji wezwał go Jarosław Kaczyński
  • W mediach pojawiły się doniesienia, że prezes PiS miał być wściekły z powodu afery z pracownicą poczty w Pacanowie, która przez Cieślaka miała straciś pracę.
  • – W tej sprawie nic się praktycznie nie stało, on nikogo nie zaatakował – ocenia teraz Jarosław Kaczyński.
  • Niemal przez cały cały tydzień Polska żyła sprawą ministra Michała Cieślaka i naczelniczki poczty w Pacanowie, która po skardze polityka Zjednoczonej Prawicy, miała dyscyplinarnie stracić pracę.

    Przypomnijmy, zdarzenie miało miejsce w ubiegły piątek, gdy minister Michał Cieślak przyszedł do urzędu w Pacanowie, by odebrać korespondencję, i wdał się w rozmowę na temat drożyzny.

    Prezes PiS miał być wściekły

    – Powiedziałam, ile wydaję pieniędzy, kiedy jadę zatankować. A ile ja zarabiam? Trzy tysiące, kiedy spłacę kredyty, zostają mi jakieś grosze na życie. Powiedziałam, że poseł zarabia więcej ode mnie, więc nie zna takich problemów – opowiedziała Agnieszka Głazek w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

    Minister wydał w tej sprawie oświadczenie, w którym stwierdził, że był "uczestnikiem zachowania pani naczelnik, które nie licuje z powagą piastowanego urzędu", zarzucił też kobiecie używanie wulgaryzmów, czemu ona zaprzecza.

    Ostatecznie to on podał się do dymisji, a naczelniczka poczty została na stanowisku. Jak przekazał Michał Cieślak po rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim i prezesem Partii Republikańskiej Adamem Bielanem – podjął taką decyzję, kierując się dobrem Zjednoczonej Prawicy.

    W mediach pojawiły się doniesienia, że prezes PiS miał być wściekły z powody afery. W rozmowie z Onetem, jeden z polityków powiedział: "Cieślak spaprał nam początek letniej ofensywy i dał paliwo Tuskowi".

    Kaczyński o dymisji Cieślaka

    Teraz Jarosław Kaczyński ponownie zabrał głos w tej sprawie i ocenił, że w tej sprawie praktycznie nic się nie stało, co jest już komentowane w mediach społecznościowych.

    – Żeby było jasne: nikt nie został usunięty z pracy. W tej sprawie nic się praktycznie nie stało, on nikogo nie zaatakował. Poczta w swoim oświadczeniu twierdzi, że nie stało się nic złego, także ze strony pracownicy. Nie chcę wchodzić w ocenę tego, ale z całą pewnością nie była to sytuacja taka, iż przyszedł na pocztę i zaczął, używając potocznego języka, rozrabiać. Wtedy sytuacja byłaby rzeczywiście inna – powiedział prezes PiS.

    Według niego sprawa jest zamknięta. – Minister Cieślak zachował się honorowo. Jego zachowanie ocenią jednak wyborcy już w przyszłym roku, czy to była rzeczywiście bardzo poważna sprawa, czy też może inne rzeczy się liczą dużo bardziej – powiedział Jarosław Kaczyński.

    Dodał, że całkowicie pozostawił on sobie możliwości na przyszłość. – Ma on jednak bardzo znaczący dorobek w swoim urzędzie. Chodzi przede wszystkim o prace nie tylko koncepcyjne z samorządami, także różnego rodzaju kontakty. Sądzę, że również jego następca będzie kontynuował jego dorobek, bo są tam bardzo interesujące propozycje – ocenił.

    Prezes PiS nie omieszkał przy okazaji zaatakować opozycję. – Tam nawet bardzo poważne zarzuty karne potwierdzone przez prokuraturę, przez świadków, nie są podstawą do żądań, by ktoś się podał do dymisji – stwierdził.

    My wyciągamy wnioski nawet z tego rodzaju incydentów. Uważamy, że polityków obowiązują bardzo twarde normy, ale to nie oznacza, że nie mają oni prawa do tego, by się bronić przed atakami i że nie podlegają takiej samej jak wszyscy inni obywatele - na zasadzie konstytucyjnej równości obywateli.

    Jarosław Kaczyński

    prezes PiS

    Kilka dni wcześniej w obronie Cieślaka stanął inny kontrowersyjny polityk Łukasz Mejza. "Zachował się głupio, ale to świetny gość" – napisał na Twitterze, dodając, że Cieślak pokazał swoją dymisją pokazał standardy.

    Czytaj także: